Nie tak (wiersz klasyka)

Czesław Miłosz

Przebacz. Byłem strategiem jak wielu tych co przemykają się
nocą koło ludzkich bdowli.

Obliczałem gdzie stoją straże nim odważyłem się podejść do
zamkniętych granic.

Wiedząc więcej, udawałem, że wystarczy mniej, nie tak jak tamci,
którzy dają świadectwo,
Obojętni na wystrzały, pogoń w gąszczu i urąganie.

Niech mędrcy i święci, myślałem, całej ziemi dar przyniosą, a nie
językowi.

Ja chronię dobre imię, bo język jest moją miarą.

Sielankowy, dziecinny język, który wzniosłe zamienia w tkliwe.

I rozpada się hymn albo psalm przewodnika chóru, zostaje
kantyczka.

Niepełny był zawsze mój głos, inne złożyć chciałbym
dziękczynienie.

A szczodrze i bez ironii, tej chluby niewolnych.

Za siedmiu granicami, pod gwiazdą zaranną,

W mowie ognia i wody i wszelkich żywiołów.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 992 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Czesław Miłosz

Inne teksty autora

Piosenka o końcu świata

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

W mojej ojczyźnie

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Ars Poetica

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Słońce

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Który skrzywdziłeś ...

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło