Miłość (wiersz klasyka)

Czesław Miłosz

 

Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.
Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.


wyśmienity 6 głosów
2 osoby ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Ata
Ata 12 stycznia 2013, 21:57
Miłosz, jeden z moich ulubionych poetów. Niby prosty język a tak wiele czaru. Świetny jest jeszcze "Dar" /np/ - jego autorstwa.
MichałSg.
MichałSg. 12 stycznia 2013, 23:06
Tak! Dar też jest piękny, a ten wiersz to chyba najmądrzejsze i najstosowniejsze słowa, jakie napisano w naszym języku na temat miłości.
Ata
Ata 13 stycznia 2013, 14:03
"najmądrzejsze i najstosowniejsze słowa" - zgadzam się, dodatkowo nie przesłodzone.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 13 stycznia 2013, 16:55
A to można coś "naj" powiedzieć o miłości?
MichałSg.
MichałSg. 13 stycznia 2013, 17:11
Można, tak jak możesz sobie wybrać jedną z iluś tam doktryn filozoficznych czy religii, i uważać, ze właśnie ta jest ,,naj" - choć oczywiście będzie to tylko Twoje subiektywne przekonanie. Podobnie z definicjami wiary, miłości, duszy czy czego tam jeszcze. I dla mnie miłoszowska jest w tym wypadku tą naj, czyli w największym stopniu pokrywa się z tym jak ja postrzegam to uczucie.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 13 stycznia 2013, 17:47
To tak jakby powiedzieć, że słońce zawsze świeci na niebie, tylko dlatego, że na niebo spogląda się wyłącznie za dnia i to na dodatek, gdy nie ma żadnych chmurek ;)
Mithril
Mithril 13 stycznia 2013, 19:59
dlaczemu akurat ten gniot, który niczym nie różni się od tych jakie można na potęgę znaleźć w necie?
..............................a może?

Annalena

Lubiłem twoją aksamitną yoni, Annalena, długie podróże w
delcie twoich nóg.

Dążenie w górę rzeki do twego bijącego serca przez coraz
dziksze prądy sycone światłem chmielu i czarnych powojów.

I naszą gwałtowność i triumfalny śmiech i pośpieszne ubieranie
się w środku nocy żeby iść kamiennymi schodami górnego
miasta.

Oddech wstrzymany z podziwu i ciszy, porowatość zużytych
głazów i portal katedry.

Za furtką do plebanii ułamki cegieł i chwasty, w ciemności
dotyk szorstkich oskarpowań muru.

I później patrzenie z mostu na dół na sady kiedy pod księżycem
każde drzewo osobne na swoim klęczniku, a z tajemnego
wnętrza przyćmionych topoli stuka echo wodnej turbiny.

Komu opowiadamy co zdarzyło się nam na ziemi, dla kogo
ustawiamy wszędzie wielkie lustra w nadziei że napełnią się
i tak zostanie?

Zawsze niepewni czy to byliśmy ja i ty, Annalena, czy kochankowie
bez imion na tabliczkach z baśniowej emalii.
MichałSg.
MichałSg. 13 stycznia 2013, 21:11
Definicje z są z natury upraszczające - jak chcesz dać syntezę, nie możesz uwzględniać wszystkich przypadków. A w sztuce, naukach humanistycznych i oczywiście poezji jest to jeszcze bardziej płynne i subiektywne. Jako definicja poetycka, czyli coś co z założenia nie ogarnia wszystkich ewenementów, mnie ta definicja Milosza pasi - wolę tak niż w stylu wyliczankowym, jak np. w Hymnie o Miłości;).


Pewnie Mithril że Annalena lepsza - dobrze że przypomniałeś, tyle że to chyba jedyny tej klasy erotyk w dorobku Miłosza, na ile znam. Różni się - słowa proste, ale jest głębia, której nie mają te wszystkie och i ach na portalach poetycko - randkowych, czy podobnych;).
Mithril
Mithril 14 stycznia 2013, 06:26
no nie ustrzegł się ten "nasz" noblista gniotów i to nawet w okresie wydawniczej hossy.

co do płynności zawierzałbym raczej "czytelnikowi", gdyż to on jest wymierną dobrej/złej "poezji" (nie dotyczy koneserów harlekina i disko-polo) i to on kształtuje półkę księgarską...
Miłosz Łukaszyk
Miłosz Łukaszyk 17 lutego 2017, 19:03
Wiersz ten jest piekny. Bo wkoncu o miłości. Są zawarte tam bardzo mądre i inteligetne słowa
Inna
Inna 19 czerwca 2017, 19:33
Niby opisuje jedno uczucie, ale jednak jest to coś większego.
Emil Sosnowski
Emil Sosnowski 12 lutego 2019, 10:55
Wzruszajacy wiersz, poruszajacu wspoclzesne problemy ludzkie, pozdrawiam cala klase, moja starą i pania Anię ;)
Arian
Arian 9 lipca 2019, 18:23
Tak, Milosz.
Najlepiej służy ten który, niczego nie rozumie.
Każda władza potrzebuje takie bezmózgi do panowania.
Usunięto 1 komentarz
17 980 wyświetleń
przysłano: 12 stycznia 2013 (historia)

Czesław Miłosz

Inne teksty autora

Piosenka o końcu świata

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

W mojej ojczyźnie

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Ars Poetica

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Słońce

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Który skrzywdziłeś ...

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło