Dla Chorych Diabłów (wiersz klasyka)

Witkacy

  
Dla chorych diabłów, przewrotnych aniołów
Szpital wariatów, za którego próg
Nie przejdzie mędrzec ani książę liczb.
Tam już na wieki oddać się czarnemu
Którego zrodziła góra ognista,
i tam pozostać - biała jako glista
Pozostać wierną bóstwu nieznanemu
W przepięknej małpy uściskach się miotać
Słuchając ciszy międzygwiezdnych ech
Patrzeć na męki i krew czarną żłopać
W bebechy krawawe puszczać zimny śmiech.
Kwiczeć z rozkoszy i rozkosz tę kopać
Aż póki nie przyjdzie ostatni zdech.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Jurek
Jurek 29 pazdziernika 2018, 23:19
Słabe. Naciągnięte i przeciągnięte.
3 563 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Witkacy

Inne teksty autora

Do przyjaciół gówniarzy

Witkacy, wiersz klasyka

Tutli - Putli

Witkacy, wiersz klasyka

Artysta i Znawcy

Witkacy, wiersz klasyka

Do przyjaciół gówniarzy

Witkacy, wiersz klasyka

Do przyjaciół lekarzy

Witkacy, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło