W porcie (wiersz klasyka)

Wystan Hugh Auden

Marynarze schodzą na wybrzeże
Ze swoich pustych statków,
Chłopcy z klasy średniej, z wyglądu łagodni,
Miłośnicy komiksowych historii;
Partia baseballa to dla nich więcej
Niż Troja i setka jej upadków.

Są zagubieni nieco, trafili
Do miejsca nieamerykańskiego,
Tubylcy mijają ich z własnymi
Przyszłościami i własnym prawem;
Są tutaj nie dlatego,
Lecz na wszelki wypadek;

Ta kurwa z tą niecnotą,
Co tandetę im wpychali,
Na swój sposób, chociaż kiepski,
Służą tym Społecznej Bestii;
Nic nie sprzedają, nic nie robią, -
Nic dziwnego, że pijani.

Lecz na gwałtownym błękicie zatoki
Każdy statek zyskuje
Przez to, że nie ma nic do roboty;
Bez ludzkiej woli, by dać rozkazy,
Kogo mają dzisiaj zabić,
Mają ludzką strukturę.

Na zagubiony żaden nie wygląda,
Raczej na przeznaczony w projektach
Na jakiś układ abstrakcyjny
Jakiegoś mistrza wzoru i linii,
Z pewnością warte każdego centa
Miliardów, które musiały kosztować.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
747 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Wystan Hugh Auden

Inne teksty autora

1 września 1939

Wystan Hugh Auden, wiersz klasyka

Blues

Wystan Hugh Auden, wiersz klasyka

Blues pogrzebowy (Funeral Blues)

Wystan Hugh Auden, wiersz klasyka

Who's who

Wystan Hugh Auden, wiersz klasyka

Ale nie mogę

Wystan Hugh Auden, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło