Literatura

Księżyc urażony (wiersz klasyka)

Charles Baudelaire

Księżyc urażony

Luno, którą wstydliwie czciły nasze dziady!
Z sinych pól, gdzie za tobą jak promienny harem
Hufy gwiazd wyłuskanych zdążają bezmiarem,
O moja stara Cyntio, świeczniku mój blady,

Czy widzisz na tapczanach kochanków gromady?
Jak kochanki błyskają przez sen ustek czarem?
Jak poeta nad pracą kiwa czołem starem?
Na pożółkłych trawnikach jak się parzą gady?

Lekką stopą, w domino złociste ubrana,
Czy pomykasz jak dawniej od nocy do rana
Zwiędłego Endymiona pieścić, Luno miła?

- Dziecię nędznego wieku, widzę twoją matkę,
Która w lustrze ogląda gorzkich zmarszczek siatkę
I bieli umiejętnie pierś, co cię karmiła!

tłum. Czesław Jastrzębiec-Kozłowski


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Charles Baudelaire

Inne teksty autora

Padlina
Charles Baudelaire
Albatros
Charles Baudelaire
Litania do Szatana
Charles Baudelaire
Oddźwięki
Charles Baudelaire
Do Czytelnika
Charles Baudelaire
Modlitwa
Charles Baudelaire
De profundis clamavi
Charles Baudelaire
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca