Literatura

Miłość i śmierć (wiersz klasyka)

Byron George Gordon

Widziałem cię, gdy wróg był o krok blisko,
Jak już mierzyłaś w niego — w siebie — we mnie.
Lepiej paść — niż na lot kreślony nisko
Miłość i wolność zamienić nikczemnie.

Widziałem cię wśród fal, gdy nieprzytomnie
Łamał się okręt na skałach, a morze
Każdym natarciem zbliżało cię do mnie;
Pierś moja łodzią — lub śmiertelnym łożem.

Widziałem cię — i wzrok twój febrą szklany —
Gdy mnie na ziemię niemoc powaliła,
Z której bym nie wstał — czuwaniem sterany —
Gdyby przedwczesna skryła cię mogiła.

Nagły wstrząs ziemi rozkołysał mury,
Ludzi z naturą sprzęgł i pchnął na siebie.
Za kim wołałem w sklepień mrok ponury?
Za tobą. Kogom ocalić biegł? Ciebie.

A gdy ból gasił myśli i jak w matni
Niewysłowione zamykał i grzebał,
Zawsze ku tobie — nawet w tchu ostatnim,
Rwało się serce, ach! częściej, niż trzeba.

Tak było. Jednak za tym serca głosem
Nie idziesz! Trudno miłością nam rządzić.
Ciebie nie winię, że moim jest losem
Żarliwie, próżno kochać cię i błądzić.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Byron George Gordon

Inne teksty autora

Gdy stąpa, piękna
Byron George Gordon
She walks in Beauty
Byron George Gordon
Sun of the Sleepless
Byron George Gordon
Posępny duch mój
Byron George Gordon
Pamiętnik z Kefalinii
Byron George Gordon
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca