Literatura

NOC (wiersz klasyka)

Michaił Lermontow

Sam w nocnej ciszy i pomroce.
Skwiercząc dopala się knot świecy,
W zeszycie pióro me chroboce,
Profil rysuje w nim kobiecy.
Jak cień w całunie pochowany,
Minionych dawno dni wspomnienie
Palcem wskazuje dawne rany
I dawno zgasłe upojenie.
Słowa, co mogły treścią ciemną
Trwożyć mnie w tamten czas daleki,
Na nowo jarzą się przede mną,
Choć zapomniałem je na wieki.
I tam - szkieletów tłum ponury,
Tam moje dawne lata stoją,
A między nimi szkielet, który
Zawładnął kiedyś duszą moją.
Jak kochać oczu tych nie miałem?
Kobiecej wzgardy zimny sztylet
Przeszył mnie. Ale nie! Kochałem
Wszystko w te dni, cierpiałem tyle!...
Ten wzrok nie do zniesienia, wszędzie
Jak widmo wlokę go za sobą,
Wzrok, co do śmierci ścigać będzie;
Tak nie pokocham już nikogo.
O, nieraz jak zazdroszczę innym,
Że w ciszy, której nic nie wzruszy,
W gronie weselą się rodzinnym
I że się śmieją z całej duszy.
Mnie ciąży własny śmiech ołowiem.
Z pustyni rodzi się serdecznej.
Cóżeś mi tutaj - dziś to powiem -
Zgotował w końcu, Boże wieczny!
Czy można było pierwszą miłość
Zalać goryczą aż do głębi?
By serce fałszem się wzburzyło,
Szyderstwem chcieć ten żar wyziębić?
Pragnąłem ogień namiętności
Na inną przelać, płonąć dla niej.
Lecz pamięć? Pierwsze łzy młodości?
I cóż się wobec nich ostanie?!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Michaił Lermontow

Inne teksty autora

***
Michaił Lermontow
***
Michaił Lermontow
Wdzięczność
Michaił Lermontow

Michaił Lermontow
***
Michaił Lermontow
***
Michaił Lermontow
***
Michaił Lermontow
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca