Kościuszko (wiersz klasyka)

Samuel Taylor Coleridge


O, jakiż straszny okrzyk podniósł się na wietrze,
Rzekłbyś, że ust tysiąca dotknęła śmierć sroga.
Boże, oni ujrzeli, jak pod mieczem wroga
Zachwiał się ich Kościuszko! Przez czarne powietrze

(Gdy ucichło kozaków barbarzyńskie wycie
Tryumfu), przez noc czarną, co z szumem opada,
Wschodzi, pełen zmagania o ginące życie,
Szept ranionej nadziei. Oto Wolność blada

Idzie kłaść się na marach tak smutnie, tak chmurnie.
Jakby, bogom podobny, jakiś duch tragiczny
Zebrał wszystkie łzy polskie w swej mistycznej urnie,
Wszystkie łzy, co Polaków zorane policzki
Zrosiły kiedykolwiek - i tę ciężką czarę
Wysączał cicho do dna, jak smutku ofiarę.


                                                                                  Stanisław Baliński

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
KOŁEK
KOŁEK 7 kwietnia 2017, 23:56
Bardzo ładne
Halina Kosla-Napieralska
Halina Kosla-Napieralska 2 lipca 2019, 10:26
Wzruszający. Sięga głębin polskiej duszy. Bezwiednie przywołuje trudne, poetyckie tchnienia z twórczości Juliusza Słowackiego. Dotykiem geniuszu trafia w sedno naszej wrażliwości na fenomenologię historii. Kocham ten wiersz.
1 089 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Samuel Taylor Coleridge

Inne teksty autora

Młodość i starość

Samuel Taylor Coleridge, wiersz klasyka

Praca bez nadziei

Samuel Taylor Coleridge, wiersz klasyka

Zjawa

Samuel Taylor Coleridge, wiersz klasyka

Piosenka

Samuel Taylor Coleridge, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło