Literatura

Zamach (wiersz klasyka)

Nowara Lesław

Lesław Nowara

Zamach


Około piętnastej z balkonu pierwszego piętra przyjmuję codzienną manifestację
mieszkańców, moje miasto czołga się po ulicy,
włochaty tłum pełznie po chodnikach, a samochody cały czas pracują
na wolnych obrotach, z zapalonymi światłami,  mając wszystkie opuszczone aż do łokci szyby.

Pod sklepem z bielizną dwie dziewczyny
ze słuchawkami wetkniętymi do uszu wyglądają na agentki ochrony.

Funkcjonariusze z wypchanymi jak brzuchy teczkami,
skutecznie spychają na jezdnię
kobiety samotne które noszą jeszcze widoczne ślady po przejściach
dla pieszych.
Swobodnie przechodzą tylko
mężczyźni prowadzący swoje kobiety na pasach.

Dzieci przebiegają na ogół spokojnie
Ale wystarczy, że któreś wzniesie  okrzyk albo mi pomacha
a wtedy głowy niebezpiecznie wykręcają się
twarzami do mnie, i przymrużając oczy
zamieniają się w kocie łby

Nie wygląda to jeszcze
na zamach, ale
na wszelki wypadek głośno pociągam
nosem, udając katar,
i wyciągam z kieszeni
zmiętą, białą chusteczkę, w każdej chwili
gotów, aby nią zamachać.

 

 

 

 

 



Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Nowara Lesław

Inne teksty autora

Cesarka ?
Nowara Lesław
Białe widmo
Nowara Lesław
Bliżniak
Nowara Lesław
Ćwiczenia z jabłkiem
Nowara Lesław
Dalekie posunięcie
Nowara Lesław
Do góry nogami
Nowara Lesław
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca