Literatura

Droga do Kirkutu (wiersz klasyka)

Aleksandra Zbierska

Danielowi Zbierskiemu

Myślałam, że dawno umarłeś, ale
gdybyś był martwy, albo przynajmniej snem, który się wypełnił
 twoja twarz wyglądałaby inaczej. I inny jest ten wiosenny poranek,
kiedy wracam na przekór rozkładowi, tam, gdzie nagrobek zapada
w wilgotną trawę zagajnika – tam wszystko milczy: gałęzie, drzewa;
tam nawet kwiaty są chore. A wzgórze rośnie w rytm stałego przyciągania
zdumiewająco brzydkiego krajobrazu, by zaraz się przewrócić całym
ciężarem ustalonego już wcześniej porządku. Teraz jest zima.
Jest ciepło, bo siedzę w ogrzanym pokoju. Mam książki, trochę mebli
i twój portret, który patrzy na mnie ze ściany. Więc śmiech nadal
wykrzywia ci twarz? Ale wejdź, zamieszkaj. Za oknem? Nic takiego.
Jedyna ścieżka. Jedyne miejsce dokąd można pójść – twój grób.
Ale nigdy nie byłam. A teraz zabierz mnie jak zakładnika.
Zawlecz nonszalancko w głąb twojego la la landu, a ja pozwolę ci kręcić
kołami mojej plisowanej spódnicy, aż twoje oczy staną się różowe,
zawstydzając złote oparzenia wewnątrz fałd mojego serducha.
A potem utopmy się obydwoje w fasolowym piure z ziemniakami.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Aleksandra Zbierska

Inne teksty autora

Eleganccy, elokwentni
Aleksandra Zbierska
Ewolucyjna tęsknota pingwina
Aleksandra Zbierska
tak jak uśmiech stojących
Aleksandra Zbierska
Talent oblige
Aleksandra Zbierska
Umrzeć we śnie. Leżeć
Aleksandra Zbierska
Wieszając psy
Aleksandra Zbierska

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca