Literatura

tak jak uśmiech stojących (wiersz klasyka)

Aleksandra Zbierska


obok,

w kolejce. Niektórzy

czytają gazety. Dwóch starszych panów siedzi
w fotelu. Gospodyni przechadza się, tam
i z powrotem ustalając kolejność. Ustawiam się
na końcu. Czytający opuszczają gazety.
Starsi panowie podnoszą wzrok. Odpowiadam
na kilka pytań, a potem, wbrew woli,
zostaję

wypchnięta na przód.

- Jakiego rodzaju wariant pani sobie życzy? -
spytała Gospodyni. - tradycja, czy może
wariant współczesny? Kilku zawołało - tradycja!,
tradycja!, reszta: ee tam. - Wariant współczesny -
zawołał jeden ze starszych panów. Sprawa
została przesądzona. Wariant współczesny -
zgodziła się Gospodyni. - Wariant współczesny -
powtarzali mężczyźni. Wielu kiwało głową. -
Wariant współczesny - oświadczyłam. I

obłok pary z moich ust

zebrał się w krzywiźnie nieba, a potem
spłynął w dół, wezbrał w potokach, znikł
w żelbach i rozpadlinach, by wylać się
na ulice, przepłynąć rynnami. I zniknąć
w błogosławionych kloakach,

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Aleksandra Zbierska

Inne teksty autora

Droga do Kirkutu
Aleksandra Zbierska
Eleganccy, elokwentni
Aleksandra Zbierska
Ewolucyjna tęsknota pingwina
Aleksandra Zbierska
Talent oblige
Aleksandra Zbierska
Umrzeć we śnie. Leżeć
Aleksandra Zbierska
Wieszając psy
Aleksandra Zbierska

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca