Literatura

Siedzący jastrząb (wiersz klasyka)

Ted Hughes

 

Siedzę wysoko w lesie i przymykam oczy:
Bezczynność, fałsz snu nie wkrada się
Między mą głowę a szponiaste nogi:
Ani we śnie nie odtwarzam doskonałych zbrodni.

Wygoda drzew wysokich!
Lekkość powietrza i promień słońca
Są dla mnie tak korzystne:
A ziemia rozpościera się przed moim wzrokiem.

Moje szpony zaciskają się na szorstkiej korze.
Cały Świat podjął się stworzyć
Moje szpony i każde pióro.
Teraz ja trzymam Świat w mych szponach.

Albo wzlatuję i obracam nim wolno –
Zabijam do woli, gdyż wszystko jest moje.
Nie ma sofistyki w mym ciele;
Obrywanie głów to mój zwyczaj –

Zadawanie śmierci.
Jedyna droga mego lotu wiedzie
Przez kości żyjących.
Żadne argumenty nie potwierdzają mych praw.

Słońce jest poza mną.
Nic nie zmieniło się od początku.
Moje oko nie dopuściło do zmian.
Pragnę utrzymać ten stan rzeczy nadal.



tłum. Teresa Truszkowska


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
boka
boka 28 stycznia 2019, 23:44
znakomity wiersz
przysłano: 11 września 2014 (historia)

Ted Hughes

Inne teksty autora

Pieśń miłosna
Ted Hughes

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca