.......:::...... (wiersz)

Justyna

Patrzę przed siebie, lecz cię nie widzę...
Nie mogę dostrzec tego co pragnę, co mi najbliższe.
Są tylko sny złudne i pół mego serca,
pozostawione niegdyś tylko dla Ciebie.
Druga połowa rozrywa mi ciało,
lecz ja nie krzyczę już brak mi tchnienia
Oddech zabrało mi serca twoje,
lecz umrzeć nie pragnę, nie tego mi trzeba...
Mój umysł wieczny powoli zasypia,
usuwa twoje oblicze z mej pamięci...
Tak kiedyś wielbiony- teraz obojętny twój obraz wymazuję, by nie widzieć nawet cienia...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marek Dunat
Marek Dunat 26 lipca 2007, 07:27
co to ma być : ,, oddech zabrało mi serca twoje,, ?. ileż można tego Cię , Ciebie , Twój, moje ? brak konsekwencji . jeśli ze względów grzecznościowych zaczynasz stosować wielką literę , to rób to wszędzie , a nie w zależności od przypadku .
520 wyświetleń
przysłano: 25 lipca 2007 (historia)

Justyna

20
3 teksty 1 komentarz

Inne teksty autora

Święty

Justyna, wiersz

Ostatnie tchnienie

Justyna, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło