Mojej żonie (wiersz)

nabu

Gdybym mógł wybrać moment mojej śmierci wybrałbym ten kiedy nie ma Cię
 

Każdy twój dotyk przynosił inne doznanie Twe pocałunki mam pod skórą

Pozwól mi oddychać w Tobie

Dopóki morza nie wyschną kochanie, dopóki ziemia nie przestanie się obracać

A Bóg zakwitł fiołkami na Twej twarzy a mnie niebo zwala się na głowie


Uciec w głębie Ciebie surrealizm ukojenie atomowej ery

A wokół światło źarniste bezwstydne w swym tonie

Odmierza czas dotyk za dotykiem

 Ziemia jak kolwiek zmienia powłokę zawsze nas nagich tańczących zastanie


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ew
ew 7 listopada 2007, 12:57
nie da rady, nabu , przynajmniej póki nie zlikwidujesz błędów i literówek , i to szybko , bo jak zona zobaczy to może być z Tobą cienko :)
nabu 8 listopada 2007, 10:10
Całe szczęśćie żona kocha mnie i moje błędy
ale dzięki poprosze o pomoc i zastosuję się
pozdr.
382 wyświetlenia
przysłano: 7 listopada 2007 (historia)

nabu

38 częstochowa
3 teksty 6 komentarzy
27lat muzyk, wreszcie żyje wyrwałem się z nałogu.

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło