ptaki

ataraksja

w nozdrzach drażni swąd spalonych słów

którymi karmisz w każdy niedzielny poranek

zestrzelone ptaki. wiedzione instynktem przetrwania

 

wydziobują dawne echa serca jakby chciały

ostatnim tchnieniem utwierdzić własną przelotność.

 

jątrzysz poczucie niewinności wycinając kłamliwe

runy na pniu wykarczowanego drzewa

które nigdy nie tuliło gniazd.

 

 

ataraksja
ataraksja
Wiersz · 9 stycznia 2008
anonim
anonim
ElektrycznyPies
te echa mi ciagle :)
ale wiesz. reszta bardzo plastycznie, obrazowo.

· Zgłoś · 18 lat
ataraksja
echa, jak złudzenia? co myślisz o takiej roszadzie?

· Zgłoś · 18 lat
.
'wycinając kłamliwe
runy'
To mi się bardzo podoba.
Szczególnie te 'runy' :)

· Zgłoś · 18 lat
ataraksja
dzięki Kropku ))

· Zgłoś · 18 lat
Marek Dunat
nostalgicznie . wiersz pełen skargi i żalu . zrozumiałe metafory . tylko owo ,, jątrzysz,, psuje klimat i powoduje ,że czytelnik taki jak ja czuje w skardze owej brak obiektywizmu . jako utwór wiersz super. dla mnie zaznaczony na czerwono .

· Zgłoś · 18 lat
ataraksja
więc nie obiektywnie, a subiektywnie proponuję odczytać ))

· Zgłoś · 18 lat
estel
ostatnim tchnieniem utwierdzić własną przelotność - taka istota, jest się ze wszystkich sił, za chwilę się już nie jest. a tu trzeba trwać w niewiedzy i słowach i nic się nie da zrobić wobec tych słów szczególnie. tak to czytam, po swojemu i myślę, że wartościowy wiersz. o bierności.

· Zgłoś · 18 lat
ataraksja
jak mi lekko estelo )) skrzydlato ) dzięki.

· Zgłoś · 18 lat
anonim
tajemnica
bliski mi Twój wiersz
nie potrafię się niczego czepić

· Zgłoś · 18 lat
ataraksja
o rany ;) dzięki. może jednak poszukacie jakiejś dziury w całym ;)

· Zgłoś · 18 lat
Usunięto 2 komentarze
Wszystkie komentarze