Zagoniony (wiersz)

Krzysztof Kleszcz

Obłęd, co się wyprawia! Szaraki, burki, czarnoszyjce
wzbijają się, chcą nieba. A dysze puste, bez kolorów.
Smętnie, jakby ktoś słał ostatnie łoże. Łamańce, łęty leżą.
Można nimi smagać sterczące łopatki, mostki i biegać

w ekstazie z zamarzniętą śliną. Ciemno, sens stracił s,
wszystko spaprane. Trzeba leźć w ten mrok chybocącą się
kładką, patrzeć jak nurt przesuwa śniętą rybę. Rozcieraj szyby,
rozmazuj syf, klnij! Pora zgnilizny, butwień, dreszcz

goni dreszcz i wszędzie rozbrzmiewa cyniczne berek.
Szepczę jak egzorcysta do opętanej rynny, straszy mnie kałuża
odwróconym niebem. Skulony, pęknięty, pusty w środku
brodzę. No dalej, postrasz mnie truchłem, wejdź w szpik,

wykręć. Zdążę ścisnąć pięść, przyłożyć ją do ust, pocałować.


dobry 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marek Dunat
Marek Dunat 20 stycznia 2008, 18:26
modna tonacja , no cóz - tak sie niestety teraz pisze. ten rodzaj poezji jest na topie niektórych wysublimowanych środowisk . nie sposób odmówić Tobie kunsztu autorze, choć poezja Twoja ponad percepcja maluczkich :). debiucik na 6 (bo cóz tam jedno małe piwo?). gratuluję, znacząc osobistym czerwonym pięcioramieniem.
Krzysztof Kleszcz
Krzysztof Kleszcz 20 stycznia 2008, 19:30
dlaczego "niestety"?
Marek Dunat
Marek Dunat 20 stycznia 2008, 23:22
niestety bo ta forma zapisu nie porywa mnie . zbyt długie wrsy , zbyt technicznie wyglądające . jakos tak stare daty jestem czy co ? :/ ale ,ale - przerzutnie świetne.
forres 21 stycznia 2008, 07:29
no debiucik to nie jest:) i przyznam, że czytałam lepsze Twoje:)

Krzysiu dla mnie ciastkiem to:

"Szepczę jak egzorcysta do opętanej rynny, straszy mnie kałuża
odwróconym niebem. Skulony, pęknięty, pusty w środku
brodzę. No dalej, postrasz mnie truchłem, wejdź w szpik,

wykręć. Zdążę ścisnąć pięść, przyłożyć ją do ust, pocałować."

pozdrawiam
r.
ew
ew 21 stycznia 2008, 11:31
rozpędzenie tekstu sprawia że zadyszki można dostać przy czytaniu , takiej jaką ma peel zagoniony. Efekt zawarty w tytule osiągnięty brawurowo
urughai
urughai 21 stycznia 2008, 12:48
"Obłęd, co się wyprawia! Szaraki, burki, czarnoszyjce
wzbijają się, chcą nieba."

.................czyżby na fazie polotu ziela peel sprawił sobie blanta?

"A dysze puste, bez kolorów.
Smętnie, jakby ktoś słał ostatnie łoże. Łamańce, łęty leżą.

..............czyżby już po wykopkach? - i gumiaki można odstawić w kąt

Można nimi smagać sterczące łopatki, mostki i biegać

.............cóż skoro robota wykonana - to można sobie pośmigać

w ekstazie z zamarzniętą śliną. Ciemno, sens stracił s,

..............bez tej śliny (a fuj) tu się podoba

wszystko spaprane. Trzeba leźć w ten mrok chybocącą się
kładką, patrzeć jak nurt przesuwa śniętą rybę.

.............tutaj też - spaprane nie sprawia się - można inaczej, ale jest poryw

Rozcieraj szyby,
rozmazuj syf, klnij! Pora zgnilizny, butwień, dreszcz

.............noooo ten fragment za bardzo dla mnie kloaczny - bez sensu


goni dreszcz i wszędzie rozbrzmiewa cyniczne berek.
Szepczę jak egzorcysta do opętanej rynny, straszy mnie kałuża
odwróconym niebem.

..............tutaj natomiast mam już po pierwszysm czytaniu rym który mnie uwiódł

Skulony, pęknięty, pusty w środku
brodzę. No dalej, postrasz mnie truchłem, wejdź w szpik,

wykręć.


"Zdążę ścisnąć pięść, przyłożyć ją do ust, pocałować."

Puenta na zasadzie "a weźcie wy mnie wszyscy pocałujcie w żyć!" podoba się..........gdyż dowodzi, że nie musiało być tak obleśnie dużo wcześniej.........Bardzo Serdecznie Pozdrawiam!
ataraksja
ataraksja 21 stycznia 2008, 20:38
Ależ koncert onomatopeiczny! Najlepsze jest to, że nie jest to taka sobie zwykła żonglerka, ale do tego treść i sens absolutnie oddają tytułowy stan "zagonienia". Ho! ho! Tak dawno już nikt nie pisał... to nie zwykła `sztuka dla sztuki`, przypomniałeś mi tymi ewolucjami i poszukiwaniami współbrzmień skamandrytów i Leśmiana.
Końcówka po prostu sama składa ręce do braw :)
I nie rozumiem... wytłumaczcie mi proszę, dlaczego ten tekst nie dostał czerwonej gwiazdki?
hewka 23 stycznia 2008, 23:43
nie bede Ci ciumkac... pozdrowienia sle:)
Krzysztof Kleszcz
Krzysztof Kleszcz 24 stycznia 2008, 09:02
Dzięki za niebieską zwiezdoćkę....
Andrzej Talarek
Andrzej Talarek 11 maja 2008, 14:50
Tu jestem ten maluczki, o którym pisze Anathema. Trudno.
Pozdrawiam
Andrzej talarek
fde
fde 14 lutego 2018, 17:04
emo.... <dizzed>
Usunięto 1 komentarz
776 wyświetleń
przysłano: 20 stycznia 2008 (historia)
Krzysztof Kleszcz

Krzysztof Kleszcz

45 Tomaszów Mazowiecki
14 tekstów 48 komentarzy

Inne teksty autora

Kurort (II)

Krzysztof Kleszcz, wiersz

Kurort

Krzysztof Kleszcz, wiersz

Miłość w REM

Krzysztof Kleszcz, wiersz

Krakatau

Krzysztof Kleszcz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło