Bałagany Broniewskim przeplatane. (wiersz)

fruźka

ja nie wiem, irytuje mnie edytor. i szczekanie psów. nie lubię psów

 

Wszystko wolno, hulaj dusza

Do niczego się nie zmuszaj





Dobrze, żeś głośno zmarł poeto, ładny mamy pomnik, a jakie ładne

trawniki. Twój dąb nie dał recepty na niedobór słów i przemyśleń,

pozazdrościć miłości do drzewa zostało. Chociaż, to dziwne, gdyby

tak dwoje o jednym miało pisać, nie uważasz? Kartka coraz mniej


zimą się bieli, to już wiosna? Dokładnie wyliczone sześćdziesiąt

dwie noce i przyjdzie nam porzucić marginesy. Siódma nad ranem,

za dużo liczb. Jednocześnie biegnąc w miejscu stoi. Bez telefonu

nie zna dnia ani godziny, chyba musimy poczekać na autobus.




Bałagany chodzą mi po głowie, błogie.

Odpływać w Krainę Łagodności chcę,

przebąblować.


wyśmienity 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 18 kwietnia 2009, 23:13
"Kartka coraz mniej


zimą się bieli, to już wiosna?" pierwsze cudeńko, a chwilę po nim kolejne:

" Dokładnie wyliczone sześćdziesiąt
dwie noce i przyjdzie nam porzucić marginesy. Siódma nad ranem"

to mi się tak spodobało, że masz ode mnie wyśmienity
Jarosław Jabrzemski
Jarosław Jabrzemski 19 kwietnia 2009, 00:32
Żwawo bąblujesz.
"Bałagany chodzą mi po głowie, błogie." - ślicznie chodzą.
Latte
Latte 19 kwietnia 2009, 08:00
Świetnie
fruźka
fruźka 19 kwietnia 2009, 09:21
właściwie, nie spodziewałam się takiego 'dobrego(?)' przyjęcia
cóż, miło mi : )
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 19 kwietnia 2009, 09:44
Hmm. Jak na postmodernistyczne pisanie: bardzo dobre. : P

A z tą postmoderną to mi się skojarzyło przez cytat Kaczmarskiego. ; ]
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 19 kwietnia 2009, 10:08
Autorka nakazała czytać 9 minut.... więc czekam szukajac oddechu....
fruźka
fruźka 19 kwietnia 2009, 10:09
właśnie o to mi chodziło mówiąc 'irytuje mnie edytor'
Wywrotek kazał raczej, nie autorka ;]
nied
nied 19 kwietnia 2009, 15:14
Nie podobają mi się przerzutnie.
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 21 kwietnia 2009, 11:51
No. Te przerzutnie to tak rażą, że w ogóle wiersz najlepiej, jakby nie istniał. : |
fruźka
fruźka 21 kwietnia 2009, 12:30
chyba musimy z tym żyć ; ]
estel
estel 21 kwietnia 2009, 14:22
Hulaj dusza, piekła nie ma. :)
Rześki, zdystansowany wiersz, jakże się może nie czytać.
M.
M. 21 kwietnia 2009, 14:41
Mnie się podoba. Ciekawe obrazowanie, świetna zabawa słowami. A przerzutnie nie rażą aż tak mocno, ale w sumie sama nie wiem czemu.
fruźka
fruźka 21 kwietnia 2009, 14:45
a ja wiem czemu
ale nie powiem ; ]

miło, że się podoba, pozdrawiam
680 wyświetleń
przysłano: 18 kwietnia 2009 (historia)
fruźka

fruźka

26 Płock, Warszawa
2 artykuły 33 teksty 32 prace 442 komentarze 33 teksty piosenek
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

pory roku

fruźka, wiersz

grajkowie

fruźka, wiersz

powroty

fruźka, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło