Ołowiani (wiersz)

jakub skrzew

W równych szeregach

Równają do prawej

Nie widzą nic

Oprócz tego właśnie ramienia

Nie słyszą nic

Tylko pięści pozaciskane jak nigdy

Tylko pot nerwowo w pośpiechu opuszczający ciało

Tylko myśli rozrywające nieuniknione

Tworzące niewyobrażalny chaos

Szum

Delikatne zawieszenie

Wzrok któregoś z nich ucieka w górę

Choć chwile jeszcze będzie wolny

Prawo bah

Lewo bah

Ruszyli przystrojeni chłopcy 

Nie wrócą ołowiani na zawsze


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Kliner Ka.
Kliner Ka. 18 pazdziernika 2009, 18:05
trafia.
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 21 pazdziernika 2009, 10:56
Witam. myślę, że dużo zdziałałaby tu wersyfikacja i odejście od wielkich liter. troszeczkę nie rozumiem ostatniego wersu.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 25 pazdziernika 2009, 11:36
bah? raczej: bach! (i to nawet niemuzyczne)
553 wyświetlenia
przysłano: 17 pazdziernika 2009 (historia)

Andrzej Niewolański

27 Wrocław
3 teksty

Inne teksty autora

Poranek

jakub skrzew, wiersz

Klaun

Andrzej Niewolański, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło