cały mnie bolałeś (wiersz)

Justyna Matuszek

widziałam cię spoconego po pępek i chciałam
zamykać oczy szybciej lub chodzić wolniej

 

w mokrej trawie po zimnej rosie

nie widziałam że palą ci się stopy nie wiedziałam
że można jeszcze ugasić tamte powietrza

 

spotkałam cię w rajtuzach i cały mnie bolałeś.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
olivia 1 marca 2011, 16:09
Ale długaśne zdanie (tylko jedna kropka)!
Adam
Adam "Przełojcan" Wostal 1 marca 2011, 16:13
mało, mało, mało.
kresowiak
kresowiak 1 marca 2011, 17:22
Witaj Justyno! Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to jeżeli używasz interpunkcji, powinnaś robić to konsekwentnie, nie widzę potrzeby, żeby samotna kropka wałęsała się gdzieś na szarym końcu, kiedy wcześniej nie użyłaś ani jej, ani przecinka, bo jaką ona ma spełniać rolę? Zasady łam treścią, nie formą, bo z tą drugą każdy potrafi i nie jest to żaden wyczyn :) Pierwsze zdanie odstrasza, spocony pępek to nie to, czego oczekiwali zakochani spoglądając na tytuł, zaczyna się jak u Morsztyna, barokowy trup to dzisiejszy pępek - w dobie filmów gore trup już nikogo nie zaskakuje.

'i chciałam
zamykać oczy szybciej lub chodzić wolniej'
Ten fragment mi się podoba, chociaż wymęczył mnie intelektualnie jak 'ciotka wujka Ryśka od strony babci' ;) przepraszam za takie porównanie, ale nasunęło mi się, kiedy wyobrażałam sobie jak i dlaczego.

'chodzić wolniej
w mokrej trawie po zimnej rosie'
Nie jestem ekspertem w sprawach gramatyki i składni, ale mam wrażenie, że chodzisz po mokrej trawie, jeżeli stąpasz po rosie, bo chodzić 'w trawie po mokrej rosie' niekoniecznie - rosa jest wszak na trawie, więc chodząc po rosie, musiałabyś chodzić po trawie, a nie w trawie, ale jest też inna możliwość - czepiam się :)

myślę, że korzystniejsze będzie 'tamto' powietrze niż 'tamte powietrza'

Rajtuzy to też coś nowego, wiadomo, drapią, chociaż bardziej kojarzą mi się z dzieciństwem - mały koszmar. Moim zdaniem wiersz ma pewne walory i zapowiedź lepszej przyszłości poetyckiej, masz wyobraźnię - dość ciekawą, staraj się jak najwięcej czytać i interpretować (z przyjemności, nie z musu), kształć swój warsztat, z czasem będzie coraz lepiej.
Pozdrawiam z Podkarpacia! :)
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 2 marca 2011, 10:59
I zabawne, i niesmaczne. Mi się jawił obraz takiego spoconego Robin Hooda.
smykusmyk
smykusmyk 2 marca 2011, 13:54
W pierwszej strofie jakiś straszny nielogizm moim zdaniem :) Z tym zamykaniem oczu i wolniejszym chodzeniem. Bo rozumiem, że któryś z tych stanów spowodowany spoceniem po pępek. I teraz - mam wrażenie, że w pewnym stopniu te stany w odniesieniu do spocenia po pępek są zupełnie przeciwstawne :) Wobec czego - peel dziwny jest :) Ostatni wers sprawił, że prawie oplułam monitor zawartością mojej jamy gębowej (a była to chińszczyzna - dla dociekliwych). Zdanie prześmiesznie niefortunne. Nie wiadomo, czy peel w tych nieszczęsnych rajtuzach, czy jego adresat. Dla osób obdarzonych wyobraźnią, myślę, że całokształt jawi się na obraz Brooksa.

Reasumując - wiersz to jeden, wielki bełkot.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 2 marca 2011, 17:07
A ja myślę, że trzeba podejść do tego tekstu z humorem. Rozumiem, że panowie nie odczuwają tragedii podmiotu - w końcu nic dziwnego, kiedy ich kobiety noszą rajstopy. Ale dla nas kobiet, kiedy taki mężczyzna się znajdzie i dochodzi do uwodzenia i innych takich, a tu nagle trach! rajstopy! No to przecież takiej kobiecie wszystko opada momentalnie! tzn. zapał opada.

Także ta niespodziewanka podoba mi się. Gorzej z całą resztą, bo wprowadzasz jakieś udziwnienia, które wykrzywiają tekst, żeby bardziej poetycko brzmiał, np. "po pępek" - jaka w tym istotność? Palące stopy też niezbyt. Zroszona trawa jako brzuch, którego włoski obsiane są potem działa i właśnie trzeba by bardziej w ten erotyzm, większe napięcie w czytelniku zrodzić, żeby rajstopy zrobiły porządne trach!



Smyku :D ja już się nauczyłam, że jak biorę się za wiersze, to nic nie jem. Nigdy nie wiadomo na co się trafi.
estel
estel 2 marca 2011, 23:19
Ekhm. Nie, przepraszam, ja tu widzę podrzędnego supermana w niebieskich rajtkach. Już nieważne, czy spocony czy nie, czy pępek czy co, widzę rajtki i to jest tak cudownie niedorzeczne, że przyćmiewa wstęp do rajtuz.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 2 marca 2011, 23:20
To dowodzi temu, że nawet superbohaterzy mają pewne mankamenty :D
guccilittlepiggy
guccilittlepiggy 3 marca 2011, 10:17
ja przeżywam trach i tragedię jak trafiam na rajtuzy u kobiety
a zapał to mi rośnie...
żeby jak najszybciej ściągnąć to cholerstwo:D
czyli nie ma tego złego ;)

wyobrazić sobie supermena w rajtuzach, to żadna sztuka
ale proszę dodać nad rajtuzami brzuchola - o matko - coś takiego chciałbym zobaczyć :D chyba sobie kupię
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 3 marca 2011, 14:48
no to weź... jak już chcesz na kobiecie przykład: to zapał rośnie, rajstop się pozbywamy, a tu Miriam! no?
smykusmyk
smykusmyk 3 marca 2011, 14:57
Kobiety nie noszą rajtuz, tylko leginsy! Naucz się wreszcie! ;)
guccilittlepiggy
guccilittlepiggy 4 marca 2011, 08:45
wizja siebie w rajtuzach tak mnie sponiewierała, że jest mi już obojętne, co noszą kobiety,
zresztą doświadczenie mówi mi, że noszą, co tylko się da :D

przepraszam, czy wyjdę na ostatniego idiotę, gdy zapytam, kto to na boga, jest Miriam?
zresztą, jeżeli jesteśmy w temacie wyobrażeń, to ja w nich tę część ze zdejmowaniem
rajstop zazwyczaj pomijam :D
smykusmyk
smykusmyk 4 marca 2011, 11:44
OMFG! Widzisz, to wszystko przez to, że nie oglądasz wszystkich tych realiti szołów -> pl.wikipedia.org/wiki/Wszystko_o_Miriam
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 5 marca 2011, 14:40
Ale Miriam to już z tego showu przeszła w jakiś symbol i zaczęła funkcjonować w kulturze. Bo lepiej powiedzieć Miriam niż baba z jajami, drugie to przecież jest bardzo niejednoznaczne.
697 wyświetleń
przysłano: 1 marca 2011 (historia)
Justyna Matuszek

Justyna Matuszek

27 Sanok
2 artykuły 10 tekstów 7 komentarzy
uczę się. i życia i poezji.

Inne teksty autora

jamais vu

Justyna Matuszek, wiersz

wiośnienie pod drzewem

Justyna Matuszek, wiersz

*

Justyna Matuszek, wiersz

z jeziora Nietzschego

Justyna Matuszek, wiersz

górami zimni

Justyna Matuszek, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło