Markosz (wiersz)

estel

Źle spałam i sama się siebie wystraszyłam.

Ruchome obrazy w krzywych ramach okien
i rajstopy niedbale przerzucone przez fotel.
Jakiś cień jeszcze rzucają wyciągnięte dłonie
i śni się, śni się koniec.

 

Zerwano wszystkie struny i nie ma w co uderzać,
już nie rzucasz cienia, ale to nie śmierć jeszcze;
przyjąłeś kształt naczynia i mogę cię przelewać.

 

A ręce mam nieszczelne, od dłuższego czasu,
więc mogę zgubić i pewnie zgubię pamięć;
stoję na linii strzału i ktoś strzela.

 

Powietrze marszczy się słodziej niż moja pościel
– najczulszy weteran – i widać już tylko zarys cienia;
spróbuję się pozbierać. Nie cierpię, gdy cię nie ma.
 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
pingwin k.
pingwin k. 14 kwietnia 2011, 21:00
Oho :>
estel
estel 14 kwietnia 2011, 21:03
Ze kiszka?
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 14 kwietnia 2011, 21:51
cienia i cie nie ma - to mi trochę rapersko zabrzmialo :D jak na moje ucho, to wydaje mi sie, ze jest bardzo rytmicznie, poczatek wrecz plynie albo sie ciagnie jak smuga, jak te rajstopy i ten obrazek bardzo mi sie spodobal. natomiast reszte musze jeszcze posklejac w jeden obraz.

ale na twoim miejscu myslalabym dobrze.
pingwin k.
pingwin k. 14 kwietnia 2011, 22:37
to melodia jest bardzo ryzykowna, ale ja takie ryzyko lubię u piszących, więc na moje oko wiersz idzie w coś dobrego. Ale poczytam jeszcze.

A tego strzelania na linii strzału pewnaś? :>
pingwin k.
pingwin k. 14 kwietnia 2011, 22:54
co za głupie krzaki. jako pingwin nie moge sie poddac! :P


,,ta melodia jest bardzo ryzykowna, ale ja takie ryzyko lubie u piszacych, wiec na moje oko wiersz idzie w cos dobrego. Ale poczytam jeszcze.

A tego strzelania pewnas? :>"
estel
estel 14 kwietnia 2011, 22:59
Ja tu ogolnie niepewna, bo to tak wylazlo ze mnie bardziej niechcacy niz z zamiarem. I nie wiem, linia ognia czy jak?
Ciesze sie, ze w dobre lezie to plugastwo. Jak bylam mala i mi sie zle snilo, to mowilam, ze mam markosze ;)
estel
estel 14 kwietnia 2011, 23:32
Ale tak, strzelano. :P
pingwin k.
pingwin k. 14 kwietnia 2011, 23:42
\ a ja nigdy nie moglem pojąc, ze nietoperz to nietoperz i jak mama mowila, ze to nietoperz, to pytalem:
no to jak nie toperz, to co??? \


Ale nikomu nie mow, ze jestes niepewna...csss, bo przy takiej zdecydowanej melodii lepiej zeby nikt o tym nie wiedzial. Powiedz mi jeszcze tylko czy w pierwszej strofoidzie jestes swiadoma tych dwoch wyrazow blisko siebie ,,przerzucone" i ,,rzucaja", bo ja bardzo lubie takie smaczki i tutaj to wlasnie wyglada na smaczek. No bo cos jest przerzucone, a tam w tle daleko jeszcze jaki cien rzucaja dlonie. Jesli nie jest swiadoma tego powtorzenia, to bede zawiedziony :P


O linii pomysl, sam nie wiem. Moze i powinno zostac tak jak jest.
Mi sie nie podoba na ten moment!
pingwin k.
pingwin k. 14 kwietnia 2011, 23:47
Ale calosc jest ladna. Jest to poczucie ,,potwora pod lozkiem", a mimo to kobieta na lozku nadaje wrazliwosc temu wierszowi.
estel
estel 14 kwietnia 2011, 23:52
Niepewna nie znaczy nieswiadoma, choc teraz juz moze zabrzmiec to nieszczerze (skoro sie odkrylam), ale powiedzmy, ze tu wszystko mialo (swoje) miejsce. ;)
Niech sobie tak powisi jak jest, popatrze na niego przy dziennym swietle, moze cos sie rozjasni.
To taka forma strzepniecia zlego snu, po ktorym zostaja resztki i dziwnie zaczyna sie myslec.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 17 kwietnia 2011, 20:15
mnie się te drugie rzucanie klei wciąż z rajstopami, ja nie wiem, ale one mi się tak w wyobraźnie strasznie ciągną, że przechodzą w ten cień i w te sny i nagle ciach! z kursywą przecinane są rajstopy, które okazują się strunami - tak się jasno gitarowe kojarzą, ale pomyślmy też o strunach głosowych, co wiąże się z brakiem komunikacji. Bo tu już nie ma co mówić, tu się już tylko złe może śnić.

I w ogóle to głupie ten on, bo trochę jak chorągiewka, tylko w wersji płynnej i przyjmuje kształt jak ten nasz rycerz zbroję, a w środku to jakieś to skarlałe się okazuje. I nie ma za co złapać, więc przez palce przelatuje. Nie bierzmy żadnych onych, których nie ma się o co uczepić!
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 17 kwietnia 2011, 20:38
a chciałam powiedzieć, że "słodziej" to takie fajne słowo - jakby słodki złodziej!
romantka
romantka 17 kwietnia 2011, 22:04
Niby nie składny a jednak płynie się czytając po fali twojego snu i ostatniego wersu - przebudzenia. Miło się czyta.
Figa
Figa 17 kwietnia 2011, 22:34
tak inaczej:o
estel
estel 18 kwietnia 2011, 00:06
hayde, są jeszcze takie struny, które świadczą o żywotności, dopóki napięte; a jak trzasną to bach! i kursywa po kursywowemu przestaje być stabilna, w rajstopkach robią się dziurki, rajstopki odchodzą w cień, pudło rezonuje już tylko z rozpędu i właściwie nie wiadomo już gdzie koszmar, gdzie sen i czy to nie przypadkiem jedna za drugą noc rzeczywista.

I masz rację, nie czepiajmy się tych bez przyczepności, dlatego mówię: nie cierpię!

romantka, dzięki za czytanie i wczytanie.

figa, no tak wylazło. :)
Usunięto 1 komentarz
1 133 wyświetlenia
przysłano: 14 kwietnia 2011 (historia)
estel

Ewelina Dybowska estel premium

32 stąd
43 artykuły 34 teksty 3829 komentarzy
Była opiekunka sekcji poetyckiej. Na pozór spokojna i wrażliwa dziewczyna, kryje jednak w głębi duszy radykalne poglądy i gdy ktoś zajdzie jej za skórę potrafi nieźle dopiec. Nieraz zasłynęła z ciętego języka. Postrach nastoletnich poetek.…
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło