Szare eminencje zachwytu (wiersz)

Miron Białoszewski

Jakże się cieszę,
że jesteś niebem i kalejdoskopem,
że masz tyle sztucznych gwiazd,
że tak świecisz w monstrancji jasności,
gdy podnieść twoje wydrążone
pół-globu
dokoła oczu,
pod powietrze.
Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie,
łyżko durszlakowa!

Piec też jest piękny:
ma kafle i szpary,
może być siwy,
srebrny,
szary – aż senny…
a szczególnie kiedy
tasuje błyski
albo gdy zachodzi
i całym rytmem swych niedoskonałości
w dzwonach palonych
polano biało
wpływa w żywioły
obleczeń monumentalnych.


 

dobry– 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 2 kwietnia 2019, 21:15
Bardzo obrazowe metafory.
Makaroooooon
Makaroooooon 4 kwietnia 2019, 13:30
He he głupi wiersz. Alem zgłodniał
Sumer
Sumer 15 kwietnia 2019, 17:48
To, że Białoszewski pisał w taki sposób w swoim czasie, to coś niesamowitego. Prawdopodobnie natchnął samego Karpowicza, który kontynuował jego zanurzanie się w język.
510 wyświetleń
przysłano: 2 kwietnia 2019 (historia)
Adam Balema

Adam Balema

4 teksty

Inne teksty autora

wywód jestem’u

Miron Białoszewski, wiersz

Obierzyny (2)

Miron Białoszewski, wiersz

Obierzyny (2)

Miron Białoszewski, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło