Jest cisza Endi

Komentarze

Mariusz Przybysz
Chyba mam dzisiaj jakiś dziwny nastrój, bo na razie wszystko pasuje mi klimatem, albo tematem, albo obrazem...
Chwyta za to coś w klacie...

· Zgłoś · 24 lata
AandT
a to rozumiem! dobrze ze napisales, zdarzyc sie moze kazdemu...
przepraszam za chlodny komentarz
na punkcie bledow jestem wyczulony - zwlaszcza ze widze je czasami nawet w wierszach -"poeci" - do slownikow ortograficznych!!!!!!!!!

· Zgłoś · 24 lata
anonim
torick
AantD... błędy w tym wypadku wynikały z przyspieszonego działania palców. Nie moja wina, że czasami piszą szybciej niż ja myślę :-)

· Zgłoś · 24 lata
Tabu
Powiem krótko. To jest dokładnie to czego szukam. Znakomity. Tylko, że ciekawa jestem jak by w tym wykonaniu wyszło coś weselszego?

· Zgłoś · 24 lata
anonim
Bartosz Jeglejewski
przepraszam że tutaj, ale jak wstawić obrazek? pomóżcie ludzie!

· Zgłoś · 24 lata
AandT
nikt tu sie nie kloci - co najwyzej prowadzi ozywiona dyskusje, a ty korzystaj ze slownika ortograficznego bo wstyd!
Szkoda tylko ze ta zajmujaca dyskusja nie bardzo na temat tego konkretnego tekstu ktory owszem jest stylistycznie i warsztatowo bardzo zgrabnym wierszykiem.
I niestety tylko tyle. Ech, a moze zwyczajnie deszczowe melancholie ubrane takimi rymami to nie to co lubie najbardziej... Mimo to tekst dobry.

· Zgłoś · 24 lata
anonim
torick
Wiersz fajnisty. Widać dość spore zaciekawienie tematem.
A panowie mogli by sie przestać kłucić w komentarzach ;-) od tego jest czas i maile zmówcie sie tam oki?


· Zgłoś · 24 lata
nF
Velmont - dziękuję i przepraszam za taki zdradziecki preceder :) Przy czym muszę powiedzieć że wiersz Endiego bardzo mi się spodobał, nie miałem zamiaru umniejszać jego wartości.

· Zgłoś · 24 lata
Velmont
KonradM -- oczywiście że nie jest. Staff to jest już poeta końca młodej polski. Za twórczości Staffa, płomień "sztuki dla sztuki" już przygasł... Pojawiały się już trendy neoromantyczne... Prędzej za moderniste (i dekadenta BTW) należałoby uznać Przybyszewskiego, czy też właśnie wspomnianego przez Ciebie Verlaine'a.

· Zgłoś · 24 lata
kx
wybaczam. ale, tak na boku wątku, nie powiesz mi chyba, że Staff to kwintesencja modernizmu. osobiście jeśli zatapiam się w czymś modernistycznym, to jest to bardziej Verlaine (czy nawet Miciński) niż te anemiczne popłakiwania, które egzaltowane panny wpisywały sobie do sztambuchów. póżniej (po 1918) zrobiono z niego poetyckiego guru za coś zupełnie innego niz jesienne deszcze.

· Zgłoś · 24 lata