Część mowy(fragment) (wiersz klasyka)

Josif Brodski

 

Znikąd z miłością, nastego lipcopada roku ....,
drogi szanowny kochana, zresztą to się nie liczy,
nieważne kto, bo sam diabeł, szczerze mówiąc, z mroku
nie wydobędzie już twarzy, nie twój, lecz i niczyj
wierny przyjaciel pozdrawia serdecznie z jednego
spośród pięciu kontynentów, tego co się wspiera
na kowbojach, kochałem cię bardziej niż i Samego,
więc dalej mi do ciebie niż do nich jest teraz,
dziś późną nocą, w uśpionej dolinie, na dnie,
w miasteczku, które śnieg po klamki zawiał,
w ciemnościach skręcam się na prześcieradle
(jak nie wspomniano niżej zamknąć nawias)
i za morzem bez końca nie potrafiąc usnąć,
mamroczącym zaimkiem "ty" próbuję wzruszyć
poduszkę, kiedy ciało, obłąkane lustro,
zarys postaci twojej chce powtórzyć.

 

 

tłum. Stanisław Barańczak


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
2 675 wyświetleń
przysłano: 14 marca 2013 (historia)

Josif Brodski

Inne teksty autora

*** (Zastępowałem w klatce...)

Josif Brodski, wiersz klasyka

W stylu Horacego

Josif Brodski, wiersz klasyka

Pieśń bez muzyki

Josif Brodski, wiersz klasyka

Pieśń na powitanie

Josif Brodski, wiersz klasyka

Piosenka

Josif Brodski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło