W CZASACH ROZPOWSZECHNIONEGO ZŁA (wiersz klasyka)

Charles Simic

 

 

 

Jaki ładny dom wariatów, tam, na szczycie wzgórza!

Wielowarstwowy tort weselny, odpływający w dal.

 

Prętom żelaznych ogrodzeń wyostrzyli troskliwie szpice

Nieznani beneficjenci kurateli państwa.

 

Kiedy kończy się sezon myśliwych i ich psów,

Stare wiązy  miotają się tragicznie w wietrze.

 

Widać na pierwszy rzut oka, że dom jest wysokiej klasy.

Lekarz-Hindus pływa nago w basenie o kształcie serca.

 

W niedzielę matki dzieci plujących na sufit

Przywożą im pieczone kurczęta i czekoladki.

 

Profesor, specjalista od języków martwych,

Pokazuje nam pusty przycinacz do cygar.

 

I jeszcze wrona, w płaszczu handlarza przechodzonymi

                                                                    ciuchami –

Drży i drży, przycupnięta pod zakutą w łańcuchy bramą.

 

 

 

 

 

 

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 700 wyświetleń
przysłano: 1 kwietnia 2013 (historia)

Charles Simic

Inne teksty autora

CZŁOWIEK WEWNĘTRZNY

Charles Simic, wiersz klasyka

Wszystko dla Amelii

Charles Simic, wiersz klasyka

DEMONTAŻ CISZY

Charles Simic, wiersz klasyka

HISTORIA

Charles Simic, wiersz klasyka

GOBELIN

Charles Simic, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło