Literatura

Piosenka dla Żorża Beya (wiersz klasyka)

Edward Stachura

W Damaszku centrum spadłem z gromu
Na domosceński twardy bruk
Na serca pysk bez spadochronu
Z miłosnych, niebotycznych gór.

Spotkałem ciebie, Żorż Bey
I chociaż nie pisnąłem słówka
Że moja radość życia krucha
Zauważyłeś to, Żorż Bey
Ty mądry, stary Syryjczyku
Chodź ze mną, rzekłeś, rozweselisz się
Skoczymy tam, gdzie trochę krzyku

Dawnego siebie cieniem byłem
Nie poznawałem prawie się
Przegubów gryzłem sine żyły
Czy żyję jeszcze, czy już nie

Spotkałem ciebie, Żorż Bey
I chociaż nie pisnąłem słówka
Że moja radość życia krucha
Zauważyłeś to, Żorż Bey
Ty mądry, stary Syryjczyku
Chodź ze mną, rzekłeś, rozweselisz się
Skoczymy tam, gdzie trochę krzyku
Gdzie "Masar, masar!" - krzyczą - "Jeszcze, jeszcze!"
Gdy piękna Suzi zwinna jak ta bestia
Odwraca niebo tańcem brzucha
Pocieszny to widok dla strąconego z wyżyn ducha

Z kochanej dłoni kto nie zginął
Nie życzę tego nigdy mu
A ten, co zginął, lecz nie zginął
Niech długo żyje, głosząc cud

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Edward Stachura

Inne teksty autora

Czy warto
Edward Stachura
Jak
Edward Stachura
Biała Lokomotywa
Edward Stachura
Niebo to jednak studnia
Edward Stachura
Pieśń na wyjscie
Edward Stachura
My to nie wiem co chcemy
Edward Stachura
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca