Pola Elizejskie (wiersz klasyka)

Edward Stachura

Uroczystość zapragnę później trochę
więc pozdrowiona bądź kolejność
na rzeczy bardziej trochę lub arszenik
albo te dwie wakacje równocześnie
Jak to jest że tak mało pokory ta chwila łania
kiedy ręce na nią opuszczam a więcej obdarzam
bo oto prawie trzymam swoją nieobecność
źle omdlewają mi kwiaty w ogrodzie i łaźni
więc pozdrowiona bądź ostatnia pora imienin
twój popił biały w dzbany skrzętnie już po nas
i wdowy swój obłęd na gitarach zawodzić zawodzić

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 479 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Edward Stachura

Inne teksty autora

Czy warto

Edward Stachura, wiersz klasyka

Ach, kiedy znów ruszą dla mnie dni

Edward Stachura, wiersz klasyka

Jak

Edward Stachura, wiersz klasyka

Biała Lokomotywa

Edward Stachura, wiersz klasyka

Niebo to jednak studnia

Edward Stachura, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło