SAM (wiersz klasyka)

Józef Czechowicz

u dna ostrego krzyku

nic się nie jawi

brudna skrwawiona stopa na chodniku

plot afisz

drzewa szeregami bojowo

chcą śpiewać ramionami nad głową

ziemia w kamieniach płowych nie może się uśmiechać

a gdzieś

chociaż nici pajęcze na strzechach

płatki lecą pod zorzę

świtem

wiatrak ręce ogromne rozłożył

nad żytem

chociaż rola wędruje bruzdami wzdłuż

od horyzontu do horyzontu

od zórz do zórz

nie ma spokoju



pokoju mój z zegarem

przyjacielu z zacisznym objęciem ścian

ty nawet wietrze stary

na ulicach mnie zdradzasz gdziem sam



ach nie noc jedwabi żałobnych

nie burza nad pustki żywiołem

nie sen



słowami czerwonymi

strunami czerwonymi

za rozpalonym czołem

ciemny tors mostu nad ciszą

wszędzie czerwienie kołem

płomienie wisząc

w mętnym strumieniu sekund

grożą

powodzią wieków

straszniej niż noc

straszniej niż burza

niż sen

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
572 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Józef Czechowicz

Inne teksty autora

W pejzażu

Józef Czechowicz, wiersz klasyka

więzienie

Józef Czechowicz, wiersz klasyka

Wieczorem

Józef Czechowicz, wiersz klasyka

MOJE ZADUSZKI

Józef Czechowicz, wiersz klasyka

ŻAL

Józef Czechowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło