Literatura

ŚWIATŁO PO POŁUDNIU (wiersz klasyka)

Józef Czechowicz

stań w zatoce posłuchaj woda śpiewa

pierś marynarza wypukła jest jak i morze samo

ponad masztów pionami za chmur szarą bramą

słońce złotym sztandarem powiewa



no a barki zrozumiawszy ten sygnał

kołyszą chudymi rej ramionami

i ja wiem otulił się snów maligną

dnia lazurowy kamień

tragarz pasiasty jak bąk fajkę pali

stóp ciemnych mu dotyka zwinięte skrzydło fali

cień leje się na bulwar fioletem i ciszą

tylko dźwigi parowe jak suchotnik dyszą

tylko gwiżdże ten malarz na boku fregaty

zawieszony malując liter smutne kwiaty

tylko ty mocną rękę zwijając jak linę

przeciągasz się dziwaczną rzucasz w lazur linię

strzeż się

drogi strzeliste i ostre jak promień

echem dzwonią z dalekości

żagli trójkąty strome

ciche są jak pościg



strzeż się

słuchaj zatoki

popołudnie w światłach nie śpi

w lenistwie tak słonecznym idą czyjeś kroki

strzeż się

tajemnicze a rześkie

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Józef Czechowicz

Inne teksty autora

W pejzażu
Józef Czechowicz
więzienie
Józef Czechowicz
Wieczorem
Józef Czechowicz
MOJE ZADUSZKI
Józef Czechowicz
ŻAL
Józef Czechowicz
JESIENIĄ
Józef Czechowicz
POLACY
Józef Czechowicz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca