Literatura

Po trudzie (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

O grodzie niezdobyty, grodzie kuty z ciosu

granitowych odłamów i marmurów bieli,

grodzie, przed którym dierżą milczący anieli

straż od światowych wrzasków i ziemi chaosu;

 

o grodzie niezdobyty, otoczony lasem,

przez który z szumem bystre przelatują rzeki

i gdzie ciemne jezioro wśród leśnej zasieki

odzwierciedla jawory szmaragdowym pasem:

 

o jakże mi do ciebie tęskno! Jakże rzucić

chciałbym tę gorzka ziemię, rodzicielkę trudu,

jakżebym chciał do ciebie, rodziecielu cudu,

jakżebym chciał do ciebie pójść i już nie wrócić...

 

Po łokcie w trudzie moje urobiłem ręce,

zakasawszy rękawy, jak zdun przy warsztacie

lub kowal w twardej kuźni, co w ognia poświacie

widzi w marzeniu słodkie swe lata dziecięce.

 

Spada mi dłoń na warsztat, przy którym w robocie

nie stanąłem odetchnąć... Cóż mam przed oczyma?

Czylim skały lutował, które kruszy zima?

Czy w puszczach siałem wrzosy, sadziłem paprocie?...

 

Kto w twoje wstąpił progi, grodzie niezdobyty,

nie patrzy poza siebie ani przed się patrzy,

ale w głębię jeziora, wspartego o płyty

marmurowe, wzrok grąży, na schodach usiadłszy.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
II-
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca