Alchemia baniek mydlanych (wiersz klasyka)

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ze słomki rozkrajanej na złocistą gwiazdę
wyrasta pierwsza bańka: biała, mętna, nudna,
pęcherz, obwisłe wymię, z ciężką dójką z mydła
która spływa na ziemię w mokrej niknąc plami
Po czym jak ptak zasiada na słomce następna:
zielona i różowa jak zamorska ara.
dłuży się, i ogromna, spłoszona z gałązki,
drży w powietrzu, aż. mydłem pryśnie idąc wniwecz.
Lecz jeśli ci oddechu starczy na dmuchanie,
to z ostatków roztworu pozostałych w słomce
jeszcze jedna wykwitnie - malwowa i złota,
przekreślona krzyżami plalynowych okien.
I już mc nie wydmuchasz - o ile z ust twoich,
przedłużonych tą słomką o gwiaździstych wargach,
nie błyśnie klejnot tęczy, szkiełko chybotliwe,
laramuszka z Murano, niezdolna do wzlotu,
i szeptami zachwytu potrącona - zgaśnie,
w mgnieniu oka skończona... Słomka twoja splunie
w ślad za nią resztką mydła... nadpłynie wspomnienei
...zabawne porównanie... i z nagłym westchnieniem
w wodzie z mydłem zanurzysz słomkę po raz drugi...


Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
"Czas" 1931 nr 296

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 253 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Inne teksty autora

Kto chce bym go kochała

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska, wiersz klasyka

Różowa magia

Maria Pawlikowska Jasnorzewska, wiersz klasyka

I ani lilii wodnej

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska, wiersz klasyka

Kurze łapki

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, wiersz klasyka

Nieobecność

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło