Literatura

Żywiołem moim huragany wód (wiersz klasyka)

Tadeusz Miciński

Żywiołem moim huragany wód.

Lecz pomnę, żyłem nad brzegami rzeczki,

poiły wonią mnie drobne kwiateczki

i wierzb otaczał pieszczotliwy chłód.

Migały rybek szybujące strzałki,

jak pierś kobieca świecił piasek miałki -

woda szeptała: baw się ze mną, baw...

Wtem usłyszałem nade mną w purpurze

orły lecące piersią przeciw chmurze,

jak przeciw Persom para greckich naw.

I szał mnie porwał - i miecz zardzewiony

rzuciłem w serce kochanki wyśnionej -

i biegłem w puszcze, choć słyszałem jęk.

A Bóg mnie przeklął. Ja przekląłem Boga.

Odtąd me serce nie zna, co jest trwoga

i mowy innej, nad fal ciemnych dźwięk.

  

Na skałach leżał okrętowy tram.

Topór do ręki. Wypłynąłem śmiało

słońcu naprzeciw, co jeszcze nie wstało.

Nade mną orły dwa. Ja człowiek - sam.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Tadeusz Miciński

Inne teksty autora

Lucifer
Tadeusz Miciński
*** (Duch mój zamieszkał...)
Tadeusz Miciński
"Akwarele"
Tadeusz Miciński
Lamentacje
Tadeusz Miciński
Melancolia
Tadeusz Miciński
Oto mej duszy świątynia
Tadeusz Miciński
"Ama"
Tadeusz Miciński
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca