Drugi głos (wiersz klasyka)

Achmatowa Anna

II

W ten dawny czas, gdy miłość zapłonęła
Jak krzyż w ołtarzu - w twym sercu skazanym,
Tyś nie przylgnęła potulną gołąbką
do mojej piersi - jak jastrząb szarpałaś.
I zdradą pierwszą i winem przekleństwa
Tyś przyjaciela swojego napoiła.
Ale na ciebie przyszedł czas by spojrzeć
w zielone oczy i u warg okrutnych
na próżno błagać o rozkoszny dar
i o przysięgi jakich nie słyszałaś,
jakich nie wypowiedział jeszcze nikt.
Tak człowiek, który w źródłe wodę zatruł
dla tego, co w pustyni za nim idzie,
zbłądziwszy, silnym pragnieniem trapiony,
nie poznał źródła w mroku nieprzebytym.
I piję zgubę przyglnąwszy do wody
ale czy zguba pragnienie ukoi?

tłum. Leopold Lewin

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 544 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Achmatowa Anna

Inne teksty autora

Kocie, nie idź...

Achmatowa Anna, wiersz klasyka

[To serce nie odpowie echem na mój zew]

Achmatowa Anna, wiersz klasyka

[W blaskach zachodu pożółkł świat]

Achmatowa Anna, wiersz klasyka

A mnie z tobą pijanym wesoło...

Achmatowa Anna, wiersz klasyka

Nie z tymi, co małego ducha...

Achmatowa Anna, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło