Śpiew z wierzy (wiersz klasyka)

Byron George Gordon

Miłość moja aż na dnie duszy mojej żyje,
Samotna i na zawsze utajona w cieniu,
A gdy przy twoim serce wzajemnie zabije,
Zadrży i znów jak wprzódy dręczy się w milczeniu.

Płomień jej, jak pogrzebna lampa nad mogiłą,
Ciągły i niewidzialny rzuca blask po ziemi;
I chłodna noc rozpaczy jego nie zaciemi,
Chociaż sam tak lśni martwo, jakby go nie było.

Wspominaj mię! lecz jeślić inne zajmą wdzięki,
Omiń grób mój, nie wychodź już urągać do mnie!
Bo tej jednej wycierpieć nie śmiałbym męki,
Myśląc tylko, żeś kiedyś mógł zapomnieć o mnie!

Niech więc ciebie ostatni, tęskny głos mój wzruszy!
Ja umrę, ty sam doli ulituj się mojej!
Żal za zmarłych twej męskiej nie zniewieści duszy.
Ach, za tyle miłości czegóż chcę? - łzy twojej!

Grudzień 1813r.

Przekład: Julian Korsak

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
649 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Byron George Gordon

Inne teksty autora

Gdy stąpa, piękna

Byron George Gordon, wiersz klasyka

She walks in Beauty

Byron George Gordon, wiersz klasyka

Gdyśmy się rozstawali

Byron George Gordon, wiersz klasyka

Impromptu w odpowiedzi przyjacielowi

Byron George Gordon, wiersz klasyka

Już nie będziemy na noc całą...

Byron George Gordon, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło