Staruszki u oceanu (wiersz klasyka)

Pablo Neruda

Staruszki u oceanu

Nad groźne morze chodzą co dzień
staruszki otulone w chustki
na nogach zwątlonych i kruchych.

U brzegu same zasiadają
rąk nie zmieniając ani oczu,
chmur nie zmieniając ani ciszy.

Bezwstydne morze pęka, rwie,
nanosi całe góry trąbek,
potrząsa swoją byczą brodą.
Stare kobiety siedzą ciche,
i jakby z łodzi przezroczystej
obserwują terror fal.

Dokąd chcą pójść i gdzie już były?
Ze wszystkich kątów przybywają,
przychodzą od naszego życia.

Dzisiaj posiadły ten ocean,
chłód jego i żarliwą pustkę,
samotność jego płomienistą.

Z wszystkich przeszłości tu przychodzą,
z domów niegdyś znamienitych
i od rozpalonych zmierzchów.

Na morze patrzą, lub nie patrzą,
na piasku znaki piszą laską,
morze im mąci kaligrafię.

Staruszki wolno się dźwigają,
stają na cienkich, ptasich nóżkach,
podczas gdy rozhukane fale
nago na wietrze płyną dalej.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 605 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło