Wiersz (wiersz klasyka)

O´hara Frank

Światło... przejrzystość... poranna sałatka z avocado
po wszystkich okropnościach, które robię jakież to
niezwykłe
zaznać wybaczenia i miłości, nie nawet wybaczenia
bo co się stało to się stało i wybaczenie to nie miłość
a miłość jest miłością nic nigdy sie nie może popsuć
mimo ze to i owo może być irytujące nudne i zbyteczne
(w wyobraźni) ale naprawdę nie dla miłości
chociaż już o przecznicę dalej czujesz oddalenie sama
obecność
zmienia wszystko jak kropla chemii upuszczona na papier
i wszystkie myśli giną w dziwnie spokojnym podnieceniu
niczego nie jestem pewien oprócz tego, i oddech to wzmaga


(tłum. Piotr Sommer)

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
518 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

O´hara Frank

Inne teksty autora

[Dlaczego muchy chodząpo podłodze]

O´hara Frank, wiersz klasyka

Autobiographia literaria

O´hara Frank, wiersz klasyka

Dla Grace, po imprezie

O´hara Frank, wiersz klasyka

Dlaczego nie jestem malarzem

O´hara Frank, wiersz klasyka

Dzień w którym zmarła Lady Lay

O´hara Frank, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło