Literatura

Zło (wiersz klasyka)

Arthur Rimbaud

Gdy czerwone plwociny starego żelastwa
Świszczą dzień cały w błękit nieba niezmierzony,
Kiedy w ogień, przed królem, co gromami chlasta,
Szkarłatne czy zielone biegną bataliony;

Kiedy szał przeraźliwy sto tysięcy ludzi -
Nieszczęsnych! - w jedną stertę dymiącą zamienia
Śród traw, gdzie się, Naturo, twoja radość budzi -
W świętości ulepione przez ciebie stworzenia!

Jest wtedy pewien Bóg, który śmieje się błogo
Do kielichów ze złota, kadzideł, ołtarzy
W adamaszkach, zasypia w kołysach hosanny

I budzi się, gdy matki, przypędzone trwogą,
W zniszczonych czarnych czepkach, ze łzami na twarzy,
Grosz mu podają gruby, z chustki wysupłany.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Ania
Ania 18 lutego 2019, 13:30
Kasiu, co o tym myślisz?
Dajo
Dajo 16 marca 2019, 19:32
Wiersz o knurach opaslych ktore wysylaja ludzi na rzez dla swoich korzysci.
przysłano: 5 marca 2010

Arthur Rimbaud

Inne teksty autora

sezon w piekle
Arthur Rimbaud
Statek pijany
Arthur Rimbaud
Biedni ludzie w kościele
Arthur Rimbaud
Demokracja
Arthur Rimbaud
Kruki
Arthur Rimbaud
Śpiący w kotlinie
Arthur Rimbaud
Wrażenie
Arthur Rimbaud
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca