Literatura

Pogoda odświętna (wiersz klasyka)

Marcin Świetlicki

                                                          

Z połowy wysokości wzgórza oglądane miasto

nawet mnie niebo nie widzi niebo się oparło

o co wyższe kominy wypełnione dymem

ja pozostaję za krawędzią cienia

grzech został w mieście grzech jest sprawą miasta

bardziej niż moją barbarzyńcy się

zasadzili tu w krzakach rónolegle ze mną

wspólną mamy nienawiść ale tylko oni

zejdą zrównają z ziemią a ja będę patrzył

w oczy wysoko osadzone na włóczniach


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Marcin Świetlicki

Inne teksty autora

Kochanie
Marcin Świetlicki
McDonald´s
Marcin Świetlicki
Aha
Marcin Świetlicki
Nieprzysiadalność
Marcin Świetlicki
Czterdziesta czwarta
Marcin Świetlicki
Rozwinięcie
Marcin Świetlicki
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca