Dworzec nocą (wiersz klasyka)

Leszek Wójtowicz

Ten dworzec nocą - pani wie
Kompromitacja wręcz na skalę europejską
Lecz ja tak lubię włóczyć się
Tam gdzie najbardziej podejrzanie oraz ciemno
pa pa pa ra

Jestem poetą chociaż to
Paru krytykom ciągle sen przegania z powiek
Albo zazdroszczą - albo co
Może są wściekli że nie głaszczę ich po głowach
pa pa pa ra

Ten pani ekskluzywny fach
Doprawdy nie wiem czy potępiać go czy cenić
Podobno ciężki że aż strach
Choć ludzie mówią że to lekkie prowadzenie
pa pa pa ra

Brzydzę się tymi którzy wciąż
Siedzą okrakiem na przeróżnych barykadach
Mocno na swoich miejscach tkwią
Choć czas najwyższy by zaczęli wreszcie spadać
pa pa pa ra

Pani ma rację że od lat
Nasze profesje jakoś dziwnie chodzą w parze
Obydwie stare są jak świat
Lecz mimo wszystko jakoś nie chcą się zestarzeć
pa pa pa ra

O polityce lubię truć
Bo wszystko tutaj to nachalna polityka
I nie pomoże mędrców stu
By jakimś cudem dziś oddzielić ją od życia
pa pa pa ra

Skąd się tak nagle wziął ten dzień
Dworzec wygląda słowo daję - jeszcze gorzej
Bardzo przepraszam - muszę biec
A zresztą czego tutaj szukać o tej porze

A zresztą czego tutaj szukać o tej porze
pa pa pa ra

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
653 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Leszek Wójtowicz

Inne teksty autora

Blagier

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Cyniczna pani

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Dla Janiny

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Dla miasta i świata

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Frank

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło