Literatura

O sobie... (wiersz klasyka)

Leszek Wójtowicz

Dziwny facet w dziwnej knajpie – tak się zaczynają sny
Swym pytaniem kiedyś mocno mnie zadziwił
Spytał chytrze ile trzeba ile trzeba wypić by
By przez chwilę choćby poczuć się szczęśliwy

Ja mu na to - owszem lubię - lecz przekornie stwierdzam że
Pewien jestem i nie pragnę tego zmienić
Żaden trunek niepotrzebny jeśli się zrozumieć chce
To że szczęście samo jest oszołomieniem

Długo trwała ta rozmowa – to niezaprzeczalny fakt
Lecz nie o tym tak naprawdę ta opowieść
Wtedy bowiem pomyślałem czego mi do szczęścia brak
Otóż tego by zaśpiewać coś o sobie

Na początek tajemnicę małą dziś powierzę wam
Bo nie umiem na ten temat milczeć dłużej
Nie wiem skąd się mej duszyczki wziął ten niepokorny stan
Który sprawia że nie lubię śpiewać w chórze

Do obłędu doprowadza mnie stadionów zgodny wrzask
Bełkot reklam i medialna paplanina
Nadal jednak chcę opisać ogłupiały sobą czas
Chociaż pędzi potępieniec jak po szynach

Politycznych gier nonsensy z pobłażaniem śledzę gdyż
Proste one jak poczciwy cepa schemat
Najpierw plany i programy – potem góra rodzi mysz
A pomysłu jak to zmienić nadal nie ma

Pożegnałem kilka złudzeń i przeżyłem parę szajb
Z tej największej jakoś mnie nie wyleczono
Ja uwierzcie najzwyczajniej kocham ten przedziwny kraj
Jak kobietę bardzo piękną choć szaloną

Wiem że kark paskudnie boli od patrzenia ciągle wstecz
Mimo to smakuję dobrą gorycz wspomnień
Wierzę że przebaczać trzeba - przebaczenie piękna rzecz
Co nie znaczy aby milczeć i zapomnieć

Panu świata dzięki składam za to że niezmiennie jest
Że jaśnieje mimo tylu złudnych bogów
Za rozmowę i za ciszę za spiekotę i za deszcz
Za przyjaciół niezawodnych i za wrogów

Nie chcę bawić się w proroka bo to niebezpieczna myśl
Bardzo łatwo się wygłupić łatwo zranić
Ale czasem tak się zdarza tak się zdarza nie od dziś
Że przypadkiem trochę więcej wiem - kochani

Jedno chciałbym wam obiecać że chociażby nie wiem co
Choćby cuda choćby wianki choćby wszystko
Będę śpiewał o demonach które niespokojnie śpią
By zbyt często nie budziły się nad Wisłą

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leszek Wójtowicz

Inne teksty autora

Blagier
Leszek Wójtowicz
Cyniczna pani
Leszek Wójtowicz
Dla Janiny
Leszek Wójtowicz
Dla miasta i świata
Leszek Wójtowicz
Dworzec nocą
Leszek Wójtowicz
Frank
Leszek Wójtowicz
Gdy przyjdzie wojna...
Leszek Wójtowicz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca