Pomnik gdański

Leszek Wójtowicz

Nadeszła jesień pora umierania
Nadchodzi zima pora śmierci
Za oknem cieć zamiata liście
Tytuł z gazety w oczy się wwiercił

Stawiają pomnik pamięci krwi
Stawiają pomnik pamięci krzyku
Nie bohaterom zakutym w stal
A swą szarością wielkim robotnikom

Jeden z poetów naszego wieku
Pisał a wiersze nie mogły tu dotrzeć
Więc nawet teraz w glorii uznania
Pełen jest chyba wielkiej samotności

A my milczymy a my patrzymy
Niech się rozwija taśma zdarzeń
Mało w nas gniewu i mało chęci
By ślepe mury czasem rozwalić

Liście opadły już tyle razy
Na cmentarz który był zagadką
I tyle wierszy napisał poeta
Nim coś się wreszcie do końca stało

Czyżby do końca czyżby na pewno
A może kiedyś nadejdą lata
Gdy nowe ściany zaczniemy burzyć
Bojąc się siebie wstydząc się świata

Inne teksty autora

Leszek Wójtowicz
Leszek Wójtowicz
Leszek Wójtowicz
Leszek Wójtowicz
Leszek Wójtowicz
Leszek Wójtowicz
Leszek Wójtowicz