Jak Eurydyka (wiersz klasyka)

Błażej Szuman

 

We śnie się pojawiasz taka tajemnicza,

że zgaduję ciebie serca mego drżeniem

wstyd mój co przy tobie tylko rozdziewicza

me nieujarzmione dotyku pragnienie.

 

I mógłbym z miłości wieczną snuć opowieść,

pięknie, od którego oczu nie zamykam

w snach tych bezsenności pozbawiony powiek

jak dla Orfeusza piękna Eurydyka

 

Węże, które we śnie płomieniem przegonię,

aby twoje stopy ustrzec przed ich jadem

w jaskini ciemności złączą się dwie dłonie,

gdy ze snu tej nocy wejdę w światło blade

 

Wtedy tylko jedno, jedno niech się spełni

niech blask tego słońca i jego promienie

będzie równie piękny jak w sen księżyc w pełni

i warte miłości będzie przebudzenie.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
234 wyświetlenia
przysłano: 22 czerwca 2018 (historia)

Błażej Szuman

Inne teksty autora

Szafir

Błażej Szuman, wiersz

Lunatycy poezji

Błażej Szuman, wiersz

Praca poety

Błażej Szuman, wiersz klasyka

Mglistość twoich oczu

Błażej Szuman, wiersz klasyka

Nie zmieni nas czas

Błażej Szuman, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło