Literatura

ludzie ostatniej zimy (wiersz)

Cortess

wstąpiliśmy
w ciasne uliczki
zamętu

 

stłoczeni w ustach
matki ziemi

 

uległej

 

staliśmy się
produktem jednostki

 

nocą malućcy
dniem bogowie
na pół gwizdka


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ew
ew 22 września 2010, 12:02
bogowie na pół gwizdka- to Ci się udało. natomiast dwie środkowe strofy w ogóle do mnie nie przemawiają, zbyt obrazowo zagrałeś chyba.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 23 września 2010, 12:18
Ewa mówi zbyt obrazowo, a dla mnie w tych pierwszych strofkach nie ma w ogóle obrazu (może to przez zmiany jakieś?), zdałeś się na wielkie słowa, nie próbując jednocześnie czegoś z tego stworzyć. ale zgadzam się, że fragment z bogami wyszedł smakowicie. może by jeszcze coś pokombinować? tchnąć jakiegoś ducha tych bogów, globalizację ukazać, a nie napisać... różne są sposoby. w takiej formie to dla mnie za mało na autoryzację.
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 23 września 2010, 18:09
dobra myśl:)To ja jeszcze pomyślę i zeedytuje niedługo , proszę dać mi czas
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 23 września 2010, 18:13
nie ma sprawy
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 23 września 2010, 19:30
wstąpiliśmy
w ciasne uliczki
zamętu

stłoczeni w ustach
matki ziemi

uległej

staliśmy się
produktem jednostki

nocą maluścy
dniem bogowie
na pół gwizdka

nowa forma...ale czy lepsza?trudno mi ocenić obiektywnie :P

i Co
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 24 września 2010, 10:33
jak dla mnie to o wiele lepiej, po pierwsze widzę to, po drugie potrafię stworzyć z tego całość, bo obrazy w jakimś stopniu nakładają się na siebie nie robiąc schodkowych przejść. to raczej takie ruchome stopnie ;) ja jestem na tak, aczkolwiek, gdy sam nie jesteś pewny, to ja doradzam przespać się z tekstem raz czy dwa i być pewnym tego, co się wstawia. inaczej jak przyjdzie ci 10 osób i każda zaproponuje zmianę choćby jednego słowa, to z wiersza zrobi się niezła chorągiewka.
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 24 września 2010, 18:13
Teraz jestem już pewny że zostawię tak jak jest;)
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 24 września 2010, 23:21
no to jestem na tak i czekamy na pozostałych opiekunów.
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 25 września 2010, 00:41
hmm to tak jak czekanie na rozstrzelanie :P czy polecą kule w moją stronę hehe
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 25 września 2010, 01:43
możesz stać z rękoma do góry, ale obawiam się, że cała krew by z nich zdążyła odpłynąć i nie byłoby kolejnego tekstu :P
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 25 września 2010, 10:01
strach się bać... to ja może sobie posiedzę xD
estel
estel 26 września 2010, 21:45
Oo! Widzę ktoś rozkrzyżowany stoi. Zacieram ręce.
Ciasno w tym wierszu, nie można się rozepchnąć. Tytuł nasunął mi skojarzenie z książką "Ostatnia zima magnetyzera", tam też z polem do popisu bywało różnie. Ale przekonanie o własnej doskonałości było tam i tutaj. Tutaj dobrze kontrowane połową gwizdka, choć częściej to jakaś jedna trzynasta jest. Dla mnie słowo "malućcy" jest koszmarkiem, ale chyba nie obudzę się z krzykiem puszczając wiersz.
przysłano: 21 września 2010 (historia)

Inne teksty autora

więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca