Literatura

wniebowstąpienie (wiersz)

dafne

 


w wielkim mieście rozbijam się o godziny jak dron
wypakowuję, pakuję się 


do metra, instrument do futerału jest zakręt
bo lubię gadać więc teraz Afrykańczyk taksówkarz 
z piskiem opon drugi raz już objeżdża Siegessäule


po co go wnerwiłam chińską ekspansją
mam za swoje zmieniam cel na włoską restaurację 
zamiast  Mr.HaiNoon ( chociaż NA PEWNO nie jest rasistą)


na planszy alei Tiergarten joggerzy podskakują 
niczym kolorowe pionki „ dziękuję nie chcę gumy” 
synek mi znowu wpycha  bo z cynamonem 


gdy później wieczorne światła jak rój świetlików 
obsiądą miękko zmierzch i ulice

dostrzegam we wnęce sklepowej 

święcącego na ciepłożółto misia 


w uniesionych łapach trzyma błogostan

reflektujący na twarzy bezdomnego

który obok wegetuje wśród szmat


i tylko jakoś mu tak.. ..


wyśmienity 3 głosy
przysłano: 21 marca 2024 (historia)

Inne teksty autora

LIMERYK
dafne
LIMERYK
dafne
LIMERYK
dafne
Limeryk
dafne
Limeryk
dafne
LIMERYK
dafne
LIMERYK
dafne
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca