Ballada zimowa (wiersz klasyka)

Baran Józef

z tobą pić nie muszę alkoholi
żebyś uderzyła do głowy
gdy przez stół patrzymy sobie w oczy
to się człowiek do dna zauroczy

co masz w środku pod tymi lodami
jak je stopić serca dotykiem
żebyś wybuchnęła w dłoni
najgorętszym nagim erotykiem

jeszcze dzieli nas lodowa tafla
lecz już tu i tam zaczyna trzaskać
to wezbrane zduszone słońca
pragną się wyłamać z potrzasku

już ruszają w lutych oczach pierwsze lody
rozstępują się śniegi na trwałe
i tak mocno uderza do głowy
twoich spojrzeń wiosenny szalej

1
fatalny
0
słaby
1
przeciętny
1
niczego sobie
0
wartościowy
4
bardzo dobry
7
wyśmienity
bardzo dobry 14 głosów

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
bednarski
bednarski 8 pazdziernika 2013, 14:57
świetny wiersz!
basia
basia 9 pazdziernika 2013, 16:23
no fajny wierszyk w sam raz na olimpiade
rss
1 719 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Baran Józef

Inne teksty autora

Dewotki

Baran Józef, wiersz klasyka

dopóki jeszcze

Baran Józef, wiersz klasyka

Godzina słoneczna

Baran Józef, wiersz klasyka

Jak szybko jak łatwo

Baran Józef, wiersz klasyka

Piosenka zauroczonego

Baran Józef, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło
współpraca