Pokolenie zza firanki (wiersz klasyka)

Andrzej Poniedzielski

 

 

na tę naszą żółtą łódź podwodną

na tę waszą jedną taką, co to kiedyś wiła wianki

patrzy teraz uśmiechnięte

potencjalnie wniebowzięte

patrzy na nas pokolenie zza firanki

jest ćwierć biedy, gdy im przyjdzie wytłumaczyć

gdzie jest lewa ręka, prawa noga

jest pół biedy, kiedy chodzi tylko o to

że najlepiej jest w ogóle nie chorować

ale kiedyś doświadczymy biedy całej

gdy nam przyjdzie wytłumaczyć

gdzie czarne jest, a gdzie jest białe

kim ty będziesz - polepszysz, czy pogorszysz sobą ten świat

kimś zostaniesz, czy za kimś w tyle sto lat

co ci będzie w duszy grało

czarną kawę, czy kakao

pijał będziesz na śniadanie

dom miał będziesz, czy mieszkanie

czy przeważy wszystko to

co ci w genach przekazałem

czy to drugiej będziesz kapitanem

na te nasze sny zaklęte w mak czerwony

i na wasze już mosiężne często klamki

patrzy jeszcze uśmiechnięte

jeszcze nawet wniebowzięte

patrzy na nas pokolenie zza firanki

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 948 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Andrzej Poniedzielski

Inne teksty autora

*** (Wiosna przyszła...)

Andrzej Poniedzielski, wiersz klasyka

Bawitko

Andrzej Poniedzielski, wiersz klasyka

Chyba już można iść spać

Andrzej Poniedzielski, wiersz klasyka

Jakoś tak

Andrzej Poniedzielski, wiersz klasyka

*** (To już ładnych tyle lat...)

Andrzej Poniedzielski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło