Madonna Prowincji (wiersz klasyka)

Jerzy Harasymowicz

Madonna Prowincji

 

Spod słomkowego pogody ronda
Madonna prowincji spogląda
Cała w chmurek papilotach
Cała w słojach kompotach

Sypią się pod Jej nogi płatki zdarzeń
Proboszcz po rosole zajmuje pół rynku
Stanik żonie burmistrza zdejmuje kochanek
Jak wielką wystawę warzywną

Burmistrzowa ma jeszcze z kankana uda
I łóżko się jak szarża huzarów załamie
Kiedy mąż rogami w werandę tłucze
Madonna zasłania kochanków swym ciałem

Piętrzy się prowincja czereśniowych dachówek
U głowy Madonny cherub śpiewa jak Caruso
Madonna się ubiera w chmurki z koronek
I wielkie stroszy rajery złudzeń

Spod słomkowego pogody ronda
Madonna konfitur na drogę spogląda
Bóg ma jeszcze Valentina profile
Zauważy Madonnę w tym przydrożnym pyle

Poda Jej wytwornie ramię zejdzie z Forda
I roztoczy pawi ogon Madonna
I powie księżyc starszy w tużurku pan
Dziś nie jesteś Madonną pastewną Madame


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
517 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Jerzy Harasymowicz

Inne teksty autora

Mój dom

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Mówi mi

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Na cmentarz łemkowski

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Na dachu wagonu

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Narowistość pióra

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło