Mochnaczka Przyjazd III październik 77 (wiersz klasyka)

Jerzy Harasymowicz

Złocisty modrzew w ciemności
wskazywał mi drogę do Ciebie
jesieni płonącym mieczem

- teraz
patrzy tylko na mnie
i nic nie mówią Jej rękawy
marszczone zdumieniem

Nie mówi słowa
Jej bluzka wyszyta
tutejszym krajobrazem

Wyszyta
w dziką różę
serca

Jest spokojna
i jest zwykły
pełen sprzętów dzień

I stoimy
naprzeciw bez słowa
na wąskiej kładce
- podłogi
pod którą szumi
dziki nasz żywot

I widzę
w jej oczach odbite
dwie cerkwie
pełne łez

I ona wodzi
moje szronem
pokryte włosy

Dla których kiedyś
zdjęła
z siebie bez słowa
dwudziestoletni dzień

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
498 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Jerzy Harasymowicz

Inne teksty autora

Mój dom

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Mówi mi

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Na cmentarz łemkowski

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Na dachu wagonu

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Narowistość pióra

Jerzy Harasymowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło