Literatura

Naszą miłość zabiła wielka płyta (wiersz klasyka)

Jonasz Kofta

Odchodzę
Jesteś zdziwiony
Przecież nic się takiego nie stało
Nasz niedługi spektakl skończony
Widocznie tak być musiało
Muszę odejść
Rozumiesz, muszę
Duszę się
Zrozum
Duszę

Naszą miłość zabiła wielka płyta
Tam nam trudno o bliskość było
W mrówkowcu betonowa klita
Chwili ciszy zabrakło na miłość
Rury wyją, trzaskają drzwi wind
Sąsiad z góry kładzie boazerię
A liryka się rozwiewa jak dym
Wszystko zmienia się w drętwą reżyserię
Nikt nie winien, o nic więcej nie pytaj
Nasza miłość zabiła wielka płyta

Odchodzę
Nie twoja wina
Czy ktoś trzeci, wiesz dobrze, że nie to
Chciałam bluszczem ku światłu się wspinać
A zwyciężył mnie szary beton
Muszę odejść
Rozumiesz, muszę
Duszę się
Zrozum
Duszę

Naszą miłość zabiła wielka płyta
Tak nam trudno o bliskość było
W mrówkowcu betonowa klita
Chwili ciszy zabrakło na miłość
Sąsiad z dołu puszcza nowy hit
Obok znowu się leją po mordach
A intymność to już tylko wstyd
Pieśń miłości w fałszywych akordach
Nikt nie winien, o nic więcej nie pytaj
Naszą miłość zabiła wielka płyta.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Jonasz Kofta

Inne teksty autora

Co to jest miłość
Jonasz Kofta
Trzeba marzyć
Jonasz Kofta
Ździebełko-Ciepełko
Jonasz Kofta
Czułość
Jonasz Kofta
Gdzie jesteś?
Jonasz Kofta
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca