Literatura

Ostatni koncert Paganiniego (wiersz klasyka)

Jonasz Kofta

Na estradę przyciemnioną wszedł Nicolo
Profil diabła, grzywa włosów - smoły strumień
Tylko dłonie miał tak piękne, że aż bolą
Swoich rąk się wstydził każdy, klaszcząc w tłumie

Już arpeggia rozcinają perfum wonie
Sezonują szkliwem kolie na hrabinach
Nikt o pomoc nie zawołał, każdy tonie
Jak we śnie, którego się nie zapomina

Nicolo! Diavolo! Maestro!
To bluźnierstwo dla rozumu, kiedy gra
Zły konkurent
Znów ci struny ponadgryzał
Co ty na to?
Fascinato!
Właśnie wchodzisz w moderato
Pękła pierwsza
Nikt nie słyszał
Koncert trwa!

Spoza loków demonicznie błyska oko
Smyczek kreśli zygzak światła esów flores
Jak cudownie się raz poczuć tak głęboko
Mamma mia dolorosa, łka Dolores

Nicolo! Diavolo! Maestro!
To bluźnierstwo dla rozumu, kiedy gra
Zły konkurent
Znów ci struny ponadgryzał
Co ty na to?
Fascinato!
Właśnie bierzesz to staccato
Pękła druga
Nikt nie słyszał
Koncert trwa!


Przygarbiony, wirtuoza ultrapoza
Aureola promienista mrok rozświeca
Każdy z panów nagle poczuł się furioso
Każda dama coraz bardziej jest kobieca

Nicolo! Diavolo! Maestro!
Kazirodztwo dla jestestwa, kiedy gra
Pękły wszystkie
Jest muzyka
Koncert trwa!

...Wszystkim się zdawało, że Nicolo gra jeszcze, a to... echo grało.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Jonasz Kofta

Inne teksty autora

Co to jest miłość
Jonasz Kofta
Trzeba marzyć
Jonasz Kofta
Ździebełko-Ciepełko
Jonasz Kofta
Czułość
Jonasz Kofta
Gdzie jesteś?
Jonasz Kofta
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca