Literatura

Strukturalizm (wiersz klasyka)

Czesław Miłosz

Byłem na odczycie strukturalisty, mówił nadzwyczaj inteligentnie

i jego francuskie łapki nadzyczaj inteligentnie trzymały

papierosa.

 

Chciałem wstac i powiedzieć: ty, na tej ziemi wycia i rzygowin,

na tej ziemi dręczonego wszelkiego żywego stworzenia

i mojej ludzkiej rozpaczy, ty, naukowcu, świnio.

 

Niech zaświadczy wielkie plemię umarłych, patrz

                                                  [napierają ich twarze,

jak słono i gorzko ustom kiedy językiem dotknięte juz ma

objawić słowo.

 

Słowo jedno jedyne i jedno znaczące, które rozlegając się

od niebios do piekła przywróci ład utracony, słowo którego

nie ma i ten szum jak lasu czy morza to tylko bełkot i płacz.

 

Cóż ja z moją głupotą przeciw tobie, kolekcjonerowi zamrożonych

łez albo przeciw komputerom z Lawrence Laboratory?

 

Ja śmieszny, tak samo jak wtedy kiedy byłem mały

                                                     [i próbowałem bronić

świetych gajów czy góry Synaj czy Patmos, nie rozumiejąc

czego bronię i czemu.

 

Bo dzieci podskakiwały i rymowały wyrazy i jeden chłopczyk

śpiewał ; "matka - szmatka", a ja nagle rzuciłem

się na niego kopiąc i gryząc.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Czesław Miłosz

Inne teksty autora

Piosenka o końcu świata
Czesław Miłosz
W mojej ojczyźnie
Czesław Miłosz
Słońce
Czesław Miłosz
Ars Poetica
Czesław Miłosz
Który skrzywdziłeś ...
Czesław Miłosz
Upadek
Czesław Miłosz
Gdziekolwiek
Czesław Miłosz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca